Wstałam rano,wzięłam ciepły prysznic i ubrałam moją sukienkę w kwiatki,podkolanówki i jakieś buty.
Weszłam do kuchni,tam czekali na mnie Elin i Ethan.
-Cześć,co dziś do jedzenia ? -zapytałam się całując Ethana w policzek.
-Specjalna jajecznica Elin.-odpowiedział Ethan.
-mmm..pycha !
-Dobra,jak chcecie jeść to rozłóżcie talerzyki i dajcie chleba i masła.
-Dobrze mamo ! - zaśmiał się pod nosem Ethan.
-Tylko bez takich ! -zagroziła łyżką Elin.
Za 5 minut zaczęliśmy jeść,po 2 skończyliśmy już jeść.
Ja z Elin umówiłyśmy się z Eleanor i Danielle.
Są naprawdę świetnymi koleżankami.!
Poszłyśmy potem oglądać buty.
Elin i ja wybrałyśmy sobie martensy.
Obie kupiłyśmy hot pink,lecz ja lakierowane
Eli matowe.
Potem poszłyśmy we 4 do mieszkania.Lou,Harry,Liam,Zayn i Niall już tam byli.
-Ethan ! Ethan ! -krzyczała Elin- Patrz jakie mamy wspaniałe buty !
-Hhahahah,Elin chodź na słówko.-powiedziałam
Elin ostatnio dziwnie się zachowywała jakby się..jakby się...zakochała !
Pamiętam to,zachowywałam się tak jak pierwszy raz spotkałam Ethana.
-Elin,ostatnio bardzo dziwnie się zachowujesz !
-hahahhahaha! -Elin śmiała się jak psychopatka
-Eli,ty się przypadkiem nie zakochałaś ?
-Nie,zwariowałaś ! -Krzyknęła
-Chodźmy już,bo na nas czekają.
Usiedliśmy wszyscy i Liam puścił jakiś film.
Była to jakaś komedia.
Była już godzina 20:00
więc Lou wpadł na pomysł,żebyśmy poszli na ''dyskotekę"
Miałyśmy z Elin tryliony ubrań.
Więc Ja,Elin,El i Dan poszłyśmy się przebrać.
Ja uczesałam koka,do uszu włożyłam spiralę.
Ubrałam spodenki z wysokim stanem,bluzkę z napisem : METAL
była różowa,taka pastelowo różowa.
I do tego podkolanówki i nowe martensy.
Elin ubrała lity,i małą czarną.
17 listopada 2012
16 listopada 2012
Rozdział 16. "Spontaniczność" #Elin.
#Elin
Od kilku godzin czułam się dziwnie we własnym mieszkaniu... To dziwne zachowanie Sophie, nie wiedziałam o co chodzi. Ona przestała ze mną rozmawiać... Dziwne uczucie, kiedy jednego dnia jest wszystko idealnie! Aż tu nagle takie zaskoczenie i okazuje się, że tak na prawdę nie znasz swoich przyjaciół..
Zayn został ze mną. Całą noc. Znów, tak jak u niego, rozmawialiśmy. Uwielbiałam takie noce z Sophie.. Odkąd jesteśmy, tu, w Londynie wszystko wywróciło się do góry nogami. To przykre.
Nadal byłam mega podniecona dniem spędzonym z Zaynem. Kiedy wrócił, wtedy, jak dzwonił do kogoś oznajmił mi, że wychodzimy. No to wzięłam torbę i wyszliśmy. Wsiedliśmy do taksówki (Zayn nie ma prawa jazdy). W samochodzie, Zayn zawiązał mi oczy. Kiedy wysiedliśmy Zayn powiedział, żebym uważała, potem jednak uznał, że to zbyt niebezpieczne i wziął mnie na ręce. To było urocze. Poczułam, że jesteśmy w jakimś pomieszczeniu.
-Zayn, kochanie. Rozumiem, że to niespodzianka, ale gdzie my do cholery jesteśmy?!
-Nie klnij, Tobie nie wypada. Poczekaj, bądź cierpliwa.
Postawił mnie na ziemi i rozwiązał przepaskę, którą ciągle miałam na oczach. Ujrzałam wnętrze jednej z "kapsuł" London Eye! W środku stał nakryty stolik ze świecami i w ogóle. W tle leciał mój ulubiony zespół. Marina & the Diamonds. Do oczu zaczęły napływać mi łzy, ale usiadłam i opanowałam się.
-Ej, słońce!- powiedział czule Zayn.- Wszystko ok?
-Ta-a-ak ty-y-ylko niiikt nie zro-o-o-byił dla mnie czego-o-o-ś tak pię-ę-ęknego-szlochałam. Chyba jednak nie byłam na tyle opanowana.
Przytulił mnie. Tak jak jeszcze nigdy. Uroczo. Ciepło. Czułam się jak księżniczka, która znalazła swojego księcia. Siedzieliśmy chwilkę w takiej pozycji. Nagle do "kapsuły" wszedł gościu, ubrany jak kucharz. Położył przede mną i po przeciwnej stronie wieeeelki pucharek lodów. Dla mnie sorbety, tak jak lubię, a dla Zayna czekoladowo-waniliowo-ciasteczkowe. Wyszedł. Zostaliśmy sami, a London Eye zaczęło się ruszać. Zayn mnie puścił. Usiedliśmy i zaczęliśmy jeść. Siedzieliśmy w ciszy, rozkoszując się swoim towarzystwem i tymi pysznymi lodami. Po zjedzonych lodach, miałam ochotę zatańczyć. Wstałam, zdjęłam buty i zatraciłam się w muzyce. Zamknęłam oczy. Nie zauważyłam, jak przywarłam do Zayna. Kołysaliśmy się w rytm piosenki Matta Waltersa "I would die for you".
Muzyka już nie grała, a my nadal bujaliśmy się. W końcu dobiliśmy do końca naszej przejażdżki. Musieliśmy wyjść. Ubrałam buty i zerknęłam na ekran telefonu. 25 NIEODEBRANYCH OD ETHANA!
Od kilku godzin czułam się dziwnie we własnym mieszkaniu... To dziwne zachowanie Sophie, nie wiedziałam o co chodzi. Ona przestała ze mną rozmawiać... Dziwne uczucie, kiedy jednego dnia jest wszystko idealnie! Aż tu nagle takie zaskoczenie i okazuje się, że tak na prawdę nie znasz swoich przyjaciół..
Zayn został ze mną. Całą noc. Znów, tak jak u niego, rozmawialiśmy. Uwielbiałam takie noce z Sophie.. Odkąd jesteśmy, tu, w Londynie wszystko wywróciło się do góry nogami. To przykre.
Nadal byłam mega podniecona dniem spędzonym z Zaynem. Kiedy wrócił, wtedy, jak dzwonił do kogoś oznajmił mi, że wychodzimy. No to wzięłam torbę i wyszliśmy. Wsiedliśmy do taksówki (Zayn nie ma prawa jazdy). W samochodzie, Zayn zawiązał mi oczy. Kiedy wysiedliśmy Zayn powiedział, żebym uważała, potem jednak uznał, że to zbyt niebezpieczne i wziął mnie na ręce. To było urocze. Poczułam, że jesteśmy w jakimś pomieszczeniu.
-Zayn, kochanie. Rozumiem, że to niespodzianka, ale gdzie my do cholery jesteśmy?!
-Nie klnij, Tobie nie wypada. Poczekaj, bądź cierpliwa.
Postawił mnie na ziemi i rozwiązał przepaskę, którą ciągle miałam na oczach. Ujrzałam wnętrze jednej z "kapsuł" London Eye! W środku stał nakryty stolik ze świecami i w ogóle. W tle leciał mój ulubiony zespół. Marina & the Diamonds. Do oczu zaczęły napływać mi łzy, ale usiadłam i opanowałam się.
-Ej, słońce!- powiedział czule Zayn.- Wszystko ok?
-Ta-a-ak ty-y-ylko niiikt nie zro-o-o-byił dla mnie czego-o-o-ś tak pię-ę-ęknego-szlochałam. Chyba jednak nie byłam na tyle opanowana.
Przytulił mnie. Tak jak jeszcze nigdy. Uroczo. Ciepło. Czułam się jak księżniczka, która znalazła swojego księcia. Siedzieliśmy chwilkę w takiej pozycji. Nagle do "kapsuły" wszedł gościu, ubrany jak kucharz. Położył przede mną i po przeciwnej stronie wieeeelki pucharek lodów. Dla mnie sorbety, tak jak lubię, a dla Zayna czekoladowo-waniliowo-ciasteczkowe. Wyszedł. Zostaliśmy sami, a London Eye zaczęło się ruszać. Zayn mnie puścił. Usiedliśmy i zaczęliśmy jeść. Siedzieliśmy w ciszy, rozkoszując się swoim towarzystwem i tymi pysznymi lodami. Po zjedzonych lodach, miałam ochotę zatańczyć. Wstałam, zdjęłam buty i zatraciłam się w muzyce. Zamknęłam oczy. Nie zauważyłam, jak przywarłam do Zayna. Kołysaliśmy się w rytm piosenki Matta Waltersa "I would die for you".
Muzyka już nie grała, a my nadal bujaliśmy się. W końcu dobiliśmy do końca naszej przejażdżki. Musieliśmy wyjść. Ubrałam buty i zerknęłam na ekran telefonu. 25 NIEODEBRANYCH OD ETHANA!
15 września 2012
Rozdział 15 "aha?" Sophie
#Sophie
Wstałam,umyłam,ubrałam i wyszłam do Nialla.:
-Siemka Niall.
-Cześć kochanie.-dał buziaka.
-Przepraszam,jestem Sophie.
-Ale..
-Żadnego ALE.To co doszło między nami.
-Ale ja cię kocham,nie możesz mnie zostawić..-popłakał się.
-Przepraszam-zaczęłam płakać.
-Ja też cię przepraszam.
-Ja nie mogę...my nie możemy być razem.
Przepraszam-i wybiegłam.
Nie miałam siły.Upadłam w połowie drogi,leżałam i chyba zasnęłam.
Obudziłam się w mieszkaniu.Leżał koło mnie Ethan i głaskał mnie po poliku.Elin siedziała obok i 1D też.Niall też leżał obok mnie.Bałam się co pomyśli Ethan,ale już to wyjaśniliśmy.:
-Ah!-powiedziałam przeciągając się.
-Kochanie nic ci nie jest?
-Ethan,wszystko dobrze.Co się stało?
-Przewróciłaś się.Znalazłem cię na ulicy.-powiedział Ethan.
Po chwili znowu zasnęłam.Obudziłam się o 3:00 w nocy. Poleżałam ze pół godziny.
Obudziłam Ethana:
-Kochanie?-powiedziałam
-Co?
-Tak myślałam wyjedźmy we 4,no wiesz-ja,ty,Elin i Zayn.
-A kiedy?
-Jutro,tak myśle.
-Spytaj się ich,ale kiedy.
-Dobra idź spać.Dobranoc.
-Dobranoc.
Usłyszałam śmiechy z naszego pokoju.(spałam w pokoju Ethana)
Była tam Elin i Zayn...
Rozdział 14. "TAK! To znaczy nie!" #Elin
#Elin
-Tak!
-No... To witam w klubie!-powiedziała Sophie z dziwnym uśmieszkiem na twarzy.
-Nie o to mi chodziło! Jesteśmy razem, ale nie! Nie robiliśmy tego. Ja chcę poczekać...
-No dobra, dobra! Już się nie tłumacz. Ale co ty tam robiłaś całą noc?!
-No więc.. My rozmawialiśmy, a potem całowaliśmy się i... Prawie to zrobiliśmy, ale opamiętałam się, a on uszanował moją decyzję. Kiedy on wyszedł do łazienki, a ja zasnęłam. Był taki kochany, kiedy rano zobaczyłam go śpiącego na kanapie w jego pokoju-Zrobiłam minę w stylu "Awwww!"
-Takie słodkie, że rzygam tęczą!
-Oh, przestań!
-Dobra, dobra. A co było potem?
-No wyszłam po cichu. To znaczy najpierw napisałam mu karteczkę
-Tak!
-No... To witam w klubie!-powiedziała Sophie z dziwnym uśmieszkiem na twarzy.
-Nie o to mi chodziło! Jesteśmy razem, ale nie! Nie robiliśmy tego. Ja chcę poczekać...
-No dobra, dobra! Już się nie tłumacz. Ale co ty tam robiłaś całą noc?!
-No więc.. My rozmawialiśmy, a potem całowaliśmy się i... Prawie to zrobiliśmy, ale opamiętałam się, a on uszanował moją decyzję. Kiedy on wyszedł do łazienki, a ja zasnęłam. Był taki kochany, kiedy rano zobaczyłam go śpiącego na kanapie w jego pokoju-Zrobiłam minę w stylu "Awwww!"
-Takie słodkie, że rzygam tęczą!
-Oh, przestań!
-Dobra, dobra. A co było potem?
-No wyszłam po cichu. To znaczy najpierw napisałam mu karteczkę
Dziękuję...
Elin x.
-Ach, ci zakochani...Nieważne. Ja wychodzę, pa!-Pocałowała mnie w policzek i poszła.
Byłam taka szczęśliwa!!! Chciałam krzyczeć! Ale poszłam do łazienki, ogarnęłam się, zjadłam śniadanie i ubrałam się w białą koszulkę, koralową, koronkową spódniczkę i koronkowe, białe balerinki. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Zayn!-rzuciłam mu się na szyję.
-Hej, baby. Co tam?
-A nic. Właśnie zjadłam śniadanie. A cooo?
-A niiiic. Chciałem cię wyciągnąć, tak jak na naszą pierwszą randkę.
-Awww! Kochany-pocałowałam go w policzek.-Czyli.. to znaczy, że jeszcze nic nie jadłeś! Siadaj.
-Już, już mamo.
Zrobiłam mu kanapki z indykiem i rukolą.
-Mniam- skwitował Zayn po śniadaniu.
-To co? Idziemy gdzieś?
-Moż.... Tak! I już wiem gdzie!
-No to mów!
-Nie-e! Zadzwonię tylko do kogoś i pójdziemy. Jesteś idealnie ubrana!
-Eeee... Dziękuję?
-Zaraz wracam.
Wyszedł z kuchni i zamkną się w łazience. Włączył wodę pod prysznicem, żebym nic nie słyszała.
Jestem strasznie ciekawa co wymyślił...
1 września 2012
Rozdział 13 "Nie to nie było normalne :P" Sophie.
Po rozmowie z Elin zasnęłam.Obudziłam się o 09:08.Wskoczyłam pod gorący prysznic,aby się ogarnąć i przemyśleć.Po długim prysznicu doszłam do wniosku,że dam sznase Ethan'owi.A z Niall'em to ja nie wiem.Wskoczyłam w czarne rurki,białą koszulkę z Little Mix,ponieważ byłam ich wielką fanką i ubrałam moje nowe air maxy. postanowiłam spotkać się z Niallem,ponieważ byliśmy dobrymi przyjaciółmi.Ale coś nie wypaliło.No bo go nie było.Potem wybrałam się do MSC gdzie spotkałam starego przyjaciela z rodzinnego miasta,w sumie to kolegę w ,którym się kochałam.:
-Josh,co ty tu robisz?!
-Sophie? Wow,jakaś ty piękna i co ty tu robisz?!
-Mieszkam.
-Sama?
-Nie,z moim chłopakiem i Elin.
-A kto jest tym szczęściarzem?
-Ethan,brat Elin.
-Dobra,ja lecę już do pracy,Pa.
-Pa!
Potem napiłam się shake.I napisałam sms do Ethana,żeby przyszedł do MSC.Przyszedł po 15 minutach z nim przyszła Elin,na shake.Ethan przyniósł 100 niebieskich róż.
-Ethan to dla mnie!
-Tak zrozumiałem,że cię kocham.!Nie mogę cię opuścić.Już nigdy cię nie zdradzę.
-Ale Ethan...
-Ooooo....-Mówili ludzie siedzący w MSC.
-Ty byłaś zawsze ze mną szczera i nigdy mnie nie zdradziłaś.
-Nie byłam z tobą też szczera.Ale miejmy to za sobą.Też się kocham!
-Chcę zostać z tobą do końca życia.-I Ethan uklękną przed mną.
-oooooo...-powiedzieli ludzie.
-Będziesz moją żoną?
-Aaaaa,Ethan oczywiście,że tak!-I nałożył mi pierścionek na rękę.
-Kocham cię!-I zaczął mnie namiętnie całować,a ludzie bili nam brawo..
Było tak pięknie.Wyszliśmy z MSC,a Elin została.Zaczęliśmy się całować i nagle zaczął padać deszcz.Całowaliśmy się w deszczu,spełniło się moje marzenie.Potem poszliśmy do domu i wzięliśmy razem prysznic i położyliśmy się.Zaczęliśmy się całować i... Obudziłam się przy nim.I zaczęliśmy się całować i nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu,szybko się zerwałam z łóżka.Była to Elin.
-Gdzieś ty była całą noc?!
-Z Zaynem.
-Aha,aha.Opowiadaj.
-No więc..
-Wy..?
-Tak!
-Josh,co ty tu robisz?!
-Sophie? Wow,jakaś ty piękna i co ty tu robisz?!
-Mieszkam.
-Sama?
-Nie,z moim chłopakiem i Elin.
-A kto jest tym szczęściarzem?
-Ethan,brat Elin.
-Dobra,ja lecę już do pracy,Pa.
-Pa!
Potem napiłam się shake.I napisałam sms do Ethana,żeby przyszedł do MSC.Przyszedł po 15 minutach z nim przyszła Elin,na shake.Ethan przyniósł 100 niebieskich róż.
-Ethan to dla mnie!
-Tak zrozumiałem,że cię kocham.!Nie mogę cię opuścić.Już nigdy cię nie zdradzę.
-Ale Ethan...
-Ooooo....-Mówili ludzie siedzący w MSC.
-Ty byłaś zawsze ze mną szczera i nigdy mnie nie zdradziłaś.
-Nie byłam z tobą też szczera.Ale miejmy to za sobą.Też się kocham!
-Chcę zostać z tobą do końca życia.-I Ethan uklękną przed mną.
-oooooo...-powiedzieli ludzie.
-Będziesz moją żoną?
-Aaaaa,Ethan oczywiście,że tak!-I nałożył mi pierścionek na rękę.
-Kocham cię!-I zaczął mnie namiętnie całować,a ludzie bili nam brawo..
Było tak pięknie.Wyszliśmy z MSC,a Elin została.Zaczęliśmy się całować i nagle zaczął padać deszcz.Całowaliśmy się w deszczu,spełniło się moje marzenie.Potem poszliśmy do domu i wzięliśmy razem prysznic i położyliśmy się.Zaczęliśmy się całować i... Obudziłam się przy nim.I zaczęliśmy się całować i nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu,szybko się zerwałam z łóżka.Była to Elin.
-Gdzieś ty była całą noc?!
-Z Zaynem.
-Aha,aha.Opowiadaj.
-No więc..
-Wy..?
-Tak!
31 sierpnia 2012
Rozdział 12. "Czyste szaleństwo!" Elin.
#Elin
Nie byłyśmy pełnoletnie, ale Niall owszem, dlatego miałyśmy dostęp do alkoholu. A do klubu wpuścili nas bez żadnego problemu. Po 2 drinkach, czułam się dobrze, ale nie wiek kiedy to się stało i całowałam Zayna. Opamiętałam się i nie doszło do niczego więcej. Ale nigdzie nie ma Sophie, a chłopaki mówią, że nie ma też Nialla. Pomyślałam, że wyszli razem. A ja bawiłam się z chłopakami do białego rana. Później, koło 7 wróciłam do mieszkania. Sophie nie było, a Ethan spał. Przebrałam się więc w piżamę i położyłam spac. Była godzina 14 kiedy wstałam. Ethana w domu już nie było, a Sophie jeszcze nie było. Ale nie zamierzałam się nimi teraz przejmowac. Miałam strasznego kaca. Wypiłam chyba ze 3 butelki wody i zjadłam ze 4 tabletki! Później wskoczyłam pod prysznic i czułam się lepiej. Zjadłam jakieś śniadanie i położyłam się pod kołdrę z laptopem na kolanach. Obejrzałam jakiś film i usłyszałam, że ktoś zamyka drzwi do mieszkania.
-No kochana. Teraz to przesadziłaś! Czemu wyszłaś, nic mi nie mówiąc?! Co robiłaś i gdzie byłaś do godziny...-spojrzałam na zegarek.-17?!
-No... Bo... Ja... No... Ten...-zaczęła się jąkac, wzięła głęboki oddech i powiedziała wszystko.-Bo ja byłam u Nialla, no wiesz % itp. no i my zrobiliśmy to i nie wiem, co robic. Bo było mi świetnie z Niallem. Ale co z Ethanem. Bo my byliśmy ze sobą od tak długiego czasu i ja nie wiem, co robic.
-Coo?! Poszliście na całośc?! Znacie się dopiero od 2.. nie od 1 dnia! Zachowałaś się jak...-przerwałam, bo zobaczyłam, że chyba przegięłam.
-A więc tak o mnie myślisz?-spytała Sophie ze łzami w oczach. Uciekła do naszego pokoju. Chyba zapomniała, że to NASZ pokój. Przemyślałam to co powiedziec i poszłam za nią. Wchodząc zobaczyłam ją w łóżku pod kołdrą, płaczącą.
-Sophie-zaczęłam siadając na brzegu łóżka, gładząc ją po ramieniu.-To nie tak, że ja o tobie, tak myślę. Tylko uważam, że zachowałaś się niestosownie. Za bardzo się pośpieszyłaś. A kiedy to mówiłam nie myślałam o tym, rozumiesz?-pokiwała głową i podniosła się. Uśmiechnęłam się do niej i mocno ją przytuliłam.
-No, a teraz opowiadaj! Fajnie było? Ale zabezpieczyliście się?!
-Tak! Elin, bez przesady... aż tak głupia nie jestem. Było bosko! Na serio.
I opowiedziała mi wszystko...
Nie byłyśmy pełnoletnie, ale Niall owszem, dlatego miałyśmy dostęp do alkoholu. A do klubu wpuścili nas bez żadnego problemu. Po 2 drinkach, czułam się dobrze, ale nie wiek kiedy to się stało i całowałam Zayna. Opamiętałam się i nie doszło do niczego więcej. Ale nigdzie nie ma Sophie, a chłopaki mówią, że nie ma też Nialla. Pomyślałam, że wyszli razem. A ja bawiłam się z chłopakami do białego rana. Później, koło 7 wróciłam do mieszkania. Sophie nie było, a Ethan spał. Przebrałam się więc w piżamę i położyłam spac. Była godzina 14 kiedy wstałam. Ethana w domu już nie było, a Sophie jeszcze nie było. Ale nie zamierzałam się nimi teraz przejmowac. Miałam strasznego kaca. Wypiłam chyba ze 3 butelki wody i zjadłam ze 4 tabletki! Później wskoczyłam pod prysznic i czułam się lepiej. Zjadłam jakieś śniadanie i położyłam się pod kołdrę z laptopem na kolanach. Obejrzałam jakiś film i usłyszałam, że ktoś zamyka drzwi do mieszkania.
-No kochana. Teraz to przesadziłaś! Czemu wyszłaś, nic mi nie mówiąc?! Co robiłaś i gdzie byłaś do godziny...-spojrzałam na zegarek.-17?!
-No... Bo... Ja... No... Ten...-zaczęła się jąkac, wzięła głęboki oddech i powiedziała wszystko.-Bo ja byłam u Nialla, no wiesz % itp. no i my zrobiliśmy to i nie wiem, co robic. Bo było mi świetnie z Niallem. Ale co z Ethanem. Bo my byliśmy ze sobą od tak długiego czasu i ja nie wiem, co robic.
-Coo?! Poszliście na całośc?! Znacie się dopiero od 2.. nie od 1 dnia! Zachowałaś się jak...-przerwałam, bo zobaczyłam, że chyba przegięłam.
-A więc tak o mnie myślisz?-spytała Sophie ze łzami w oczach. Uciekła do naszego pokoju. Chyba zapomniała, że to NASZ pokój. Przemyślałam to co powiedziec i poszłam za nią. Wchodząc zobaczyłam ją w łóżku pod kołdrą, płaczącą.
-Sophie-zaczęłam siadając na brzegu łóżka, gładząc ją po ramieniu.-To nie tak, że ja o tobie, tak myślę. Tylko uważam, że zachowałaś się niestosownie. Za bardzo się pośpieszyłaś. A kiedy to mówiłam nie myślałam o tym, rozumiesz?-pokiwała głową i podniosła się. Uśmiechnęłam się do niej i mocno ją przytuliłam.
-No, a teraz opowiadaj! Fajnie było? Ale zabezpieczyliście się?!
-Tak! Elin, bez przesady... aż tak głupia nie jestem. Było bosko! Na serio.
I opowiedziała mi wszystko...
30 sierpnia 2012
Rozdziała 11. ''Ethan,jaki Ethan?"
Ryczałam,potem jak 1D poszło zrobiłam wielką kałuże wody.Elin pobiegła za mną,a Ethan poszedł spać.:
-Ja nie mogę tak żyć.-Wykrzyknęłam do Elin.
-Mam pomysł.
-Jaki?Wybacz mu,że się..nie!
-Nie,nie.Zadzwonimy po chłopaków i idziemy na dyskotekę.
-Ale..co z Ethanem?
-Poradzi sobie,szybko idz pod prysznic i ubierz się :P
-Okej.Jak tam u ciebie i Zayna?
-Nic,na razie nic.A Niall i ty?
-Ale Ethan..
-Jaki Ethan..zdradził cię teraz ty też masz prawo.
-Nie mogę.
-Musisz...-I Elin wybiegła z pokoju niczym wiatr.
Poszłam pod prysznic.I nie miałam się w co ubrać,ale Elin pożyczyła mi spodenki z wysokim stanem,a sama ubrałam granatową bluzkę z napisem "LOVE" i wskoczyłam w białe martensy.Rozpuściłam długie blond włosy,które delikatnie pofalowałam.Do uszu włożyłam spirale.(Mam tunele) Umalowałam się tak jak zwykle-eylayner,cień w kolorze skóry,czarną maskarę i czerwoną szminkę,Elin uznała,że pięknie wyglądam,też wyglądała wspaniale.Czarne lity,Bluzka na ramiączka Guns 'n' Roses, i drugie spodenki z wysokim stanem.Pochwaliłam bo wyglądała cudnie.Chłopacy przyszli po nas.Wyszliśmy do klubu.:
-To co robimy?-Louis
-No chyba tańczymy.?-Elin
-Idę do baru co chcecie?-Niall
-Proponuje shake alkoholowy z bitą śmietaną.-Powiedziałam.
-Spoko,wszyscy to chcą?-Niall .
-Tak!-Odpowiedzieli prawie równo.
Wypiliśmy takie z dwa,więc już byliśmy trochę %.:
-Idziesz zatańczyć?-Nial do mnie.
-Wszyscy chodźmy-powiedziałam.
I wszyscy poszliśmy tańczyć.Harry z Lou,Niall ze mną,Zayn z Elin,a Liam nic nie pił tylko sms'ował do Daniell.Tak jak mówiłam byliśmy trochę % więc zaszaleliśmy,Zayn całował Elin,Niall mnie.A reszta siedziała i piła soczki.Nie zauważając znalazłam się w pokoju Nialla,nie mówiąc nic Elin,która pewnie się martwi...
-Ja nie mogę tak żyć.-Wykrzyknęłam do Elin.
-Mam pomysł.
-Jaki?Wybacz mu,że się..nie!
-Nie,nie.Zadzwonimy po chłopaków i idziemy na dyskotekę.
-Ale..co z Ethanem?
-Poradzi sobie,szybko idz pod prysznic i ubierz się :P
-Okej.Jak tam u ciebie i Zayna?
-Nic,na razie nic.A Niall i ty?
-Ale Ethan..
-Jaki Ethan..zdradził cię teraz ty też masz prawo.
-Nie mogę.
-Musisz...-I Elin wybiegła z pokoju niczym wiatr.
Poszłam pod prysznic.I nie miałam się w co ubrać,ale Elin pożyczyła mi spodenki z wysokim stanem,a sama ubrałam granatową bluzkę z napisem "LOVE" i wskoczyłam w białe martensy.Rozpuściłam długie blond włosy,które delikatnie pofalowałam.Do uszu włożyłam spirale.(Mam tunele) Umalowałam się tak jak zwykle-eylayner,cień w kolorze skóry,czarną maskarę i czerwoną szminkę,Elin uznała,że pięknie wyglądam,też wyglądała wspaniale.Czarne lity,Bluzka na ramiączka Guns 'n' Roses, i drugie spodenki z wysokim stanem.Pochwaliłam bo wyglądała cudnie.Chłopacy przyszli po nas.Wyszliśmy do klubu.:
-To co robimy?-Louis
-No chyba tańczymy.?-Elin
-Idę do baru co chcecie?-Niall
-Proponuje shake alkoholowy z bitą śmietaną.-Powiedziałam.
-Spoko,wszyscy to chcą?-Niall .
-Tak!-Odpowiedzieli prawie równo.
Wypiliśmy takie z dwa,więc już byliśmy trochę %.:
-Idziesz zatańczyć?-Nial do mnie.
-Wszyscy chodźmy-powiedziałam.
I wszyscy poszliśmy tańczyć.Harry z Lou,Niall ze mną,Zayn z Elin,a Liam nic nie pił tylko sms'ował do Daniell.Tak jak mówiłam byliśmy trochę % więc zaszaleliśmy,Zayn całował Elin,Niall mnie.A reszta siedziała i piła soczki.Nie zauważając znalazłam się w pokoju Nialla,nie mówiąc nic Elin,która pewnie się martwi...
Rozdział 10. "I kto tu się zabawiał?!" Elin
#Elin
Jak mój brat, mógł zrobić coś tak obrzydliwego?! Byli z Sophie od tak dawna... A teraz on całowałby się z jakąś dziewczyną?! Nie... Nie wierzę w to, to nie mój brat. On, nie... Chłopcy przyszli i włączyli jakiś film. Niall i Sophie zniknęli.. To dziwne. Postanowiłam do nich zajrzeć. Podeszłam do drzwi pokoju Sophie i usłyszałam jak śpiewa. Zawołałam chłopców. Oni po cichu podeszli i zaczęli słuchac. W tym momencie wpadł mi do głowy szalony pomysł! Weszłam powoli do pokoju i dołączyłam do niej. Chłopcy byli ogrooomnie zaskoczeni. Oczywiście Zayn wiedział, że śpiewam i w ogóle, ale nie, że aż tak! Jak skończyłyśmy, usłyszałyśmy głośnie brawa.
-Oh, nie przesadzajcie-powiedziałam Sophie.
-Nie. Dziewczyny na serio! Jesteście świetne!-powiedział Liam.
Btw. Chłopaków poznałam dzień wcześniej, także przyzwyczaiłam się do nich. A oni do mnie. To było dziwne.
-Aha-potwierdził Niall.
-Niall, a ty głodny nie jesteś, bo w piekarniku coś czeka na nas wszystkich. Postanowiłam zrobić Kurczaka w sosie curry, ryż, szpinak, ale dla tych co nie jedzą szpinaku-spojrzałam znacząco na Sophie- zrobiłam sałatkę czosnkową.
Zasiedliśmy do nakrytego przeze mnie stołu. I zaczęliśmy jeść. Na stole było jeszcze jedno wolne nakrycie.
-Czy czekamy na kogoś?-spojrzał na mnie Zayn.
-Nie, nie czekamy. Ale miał byc z nami mój brat, chłopak Sophie. On z nami tu mieszka, ale chyba się nie zjawi.
-Pogaduchy, pogaduchami, ale ten kurczak jest świetny!-powiedział Nialler, a kiedy to mówił poczułam jego wzrok na moich piersiach. Nie podobało mi się to. Miałam na sobie kremową koszulę, która lekko prześwitywała, białą spódnicę maxi i klasyczne półbuty, w odcieniu beżu. Poczułam się trochę niezręcznie, bo Niall wydawał mi się pożądnym chłopakiem. Odchrząknęłam znacząco i zobaczyłam, że chłopak się zaczerwienił.
-To właściwie.. Po co przyjechałyście do Londynu?-popatrzył na mnie Lou.
-Przyjechałyśmy, bo chcemy zrobić karierę, mamy nadzieję na to, że ktoś nas odkryje.Są tu dobre szkoły, więc, nie musimy się martwic o wykształcenie. My jesteśmy już zapisane do colleagu, a mój brat idzie na akademię sztuk pięknych. Ma ogromny talent do rysowania.
-To przyjechałyście do Londynu z powodu, z którego przyjeżdża tu większość ludzi-wtrącił Hazz.
-No tak.
-Nie liczyłbym na sławę, rzadko kogoś tu odkrywają.
-Ale z ich talentem, można na prawdę dużo osiągnąć! Harry! To, że my jesteśmy z X-Factor, to nie znaczy, że każdy sławny człowiek jest, wiesz?-powiedział z wyrzutem Liam.
-Dobra chłopaki, spokój.
W trakcie jedzenia spoglądałam na Nialla i Sophie. Coś wyraźnie zaiskrzyło! Chociaż wydaję mi się, że Sophie jest dla niego za ostra,ale co ja tam wiem... W końcu miałam kilku chłopaków, ale nadal jestem dziewicą. A Sophie straciła dziewictwo z Ethanem. Kiedy mi to powiedziała, myślałam, że się zrzygam. Fuuu! To mój brat. Ale nie ważne. Ja z Zaynem nie jesteśmy parą, ale czuję, że coś nas głęboko łączy. Chciałabym z nim byc, ale to trochę za szybko. Poznaliśmy się 2 dni temu! To bardzo krótko. Po kolacji podałam deser. Truskawki z bitą śmietaną i sosem czekoladowym. Mniam! Wszyscy zachwycali się moją kuchnią. W końcu w wieku 10 lat musiałam sama sobie gotować. Tata w pracy, mama w pacy, starszy brat w szkole, a młodszy? pod moją opieką. No cóż, życie jest ciężkie i brutalne. Po kolacji włączyłam jakąś muzykę i zaczęliśmy rozmawiać. Siedzieliśmy tak... Hm.. ze 3 godziny? I nastała północ. Żegnałyśmy się z chłopakami. W momencie, gdy Sophie przytuliła Nialla, do mieszkania wpadł wściekły Ethan, był trochę pod wpływem %. Odepchnął Nialla od Sophie.Blondyn poleciał na podłogę.
-Odczep się.. Hyp.. od mojej dziewczyny..hyp.. koleś!-wrzasnął Ethanz przerwami na czkawkę.
-Spokojnie, ja się tylko żegnałem.
-No na pewno. Do mojej siostry też się tak dobierasz?!-Zaczął wygrażać Niallerowi pięścią.
W tedy do akcji wkroczyli chłopcy.
-Spokojnie. Jak powiedział, że się żegnał to się żegnał tak?
Kiedy Ethan zobaczył przed sobą 4 nowe postaci, to chyba postanowił odpuścić, więc zrezygnowany, odwrócił się do Sophie i powiedział:
-I co? Czemu nie przyszłaś? Czekałem.. A ty tu się zabawiasz i to z takim lalusiem!-Niall pozostał niewzruszony.- Przestałem ci się podobać? Co?!.. No mów, odpowiadaj!-chwycił ją za rękę.
Sophie wyrwała mu się.
-Co?! Kto tu się zabawiał?! To ja cię widziałam, jak obmacywałeś tą wypchaną lalę! I to mi się romansów zachciało?! Niall to tylko kolega... zresztą kto tu powinien się tłumaczyć?!
Rozpłakana pobiegła do pokoju. A Ethan stał jak wryty. Pokręciłam tylko głową.
-Chłopaki.. chyba powinniście już pójśc...-powiedziałam do One Direction.
-Jasne.. ale poradzisz sobie?-skinął głową Zayn na Ethana.
-Tak.
-To w razie coś, dzwoń.
-Ok. To pa. zadzwonię i może ogarniemy coś jutro.
-Paa-rzucili chórem i wyszli z mieszkania, chłopcy.
Postanowiłam, że zostawię Ethana tak jak stał, najwyżej posprzątam jutro jego rzygowiny z podłogi w salonie. Myśląc to poszłam do naszego pokoju, gdzie zastałam wylewającą łzy Sophie.
Jak mój brat, mógł zrobić coś tak obrzydliwego?! Byli z Sophie od tak dawna... A teraz on całowałby się z jakąś dziewczyną?! Nie... Nie wierzę w to, to nie mój brat. On, nie... Chłopcy przyszli i włączyli jakiś film. Niall i Sophie zniknęli.. To dziwne. Postanowiłam do nich zajrzeć. Podeszłam do drzwi pokoju Sophie i usłyszałam jak śpiewa. Zawołałam chłopców. Oni po cichu podeszli i zaczęli słuchac. W tym momencie wpadł mi do głowy szalony pomysł! Weszłam powoli do pokoju i dołączyłam do niej. Chłopcy byli ogrooomnie zaskoczeni. Oczywiście Zayn wiedział, że śpiewam i w ogóle, ale nie, że aż tak! Jak skończyłyśmy, usłyszałyśmy głośnie brawa.
-Oh, nie przesadzajcie-powiedziałam Sophie.
-Nie. Dziewczyny na serio! Jesteście świetne!-powiedział Liam.
Btw. Chłopaków poznałam dzień wcześniej, także przyzwyczaiłam się do nich. A oni do mnie. To było dziwne.
-Aha-potwierdził Niall.
-Niall, a ty głodny nie jesteś, bo w piekarniku coś czeka na nas wszystkich. Postanowiłam zrobić Kurczaka w sosie curry, ryż, szpinak, ale dla tych co nie jedzą szpinaku-spojrzałam znacząco na Sophie- zrobiłam sałatkę czosnkową.
Zasiedliśmy do nakrytego przeze mnie stołu. I zaczęliśmy jeść. Na stole było jeszcze jedno wolne nakrycie.
-Czy czekamy na kogoś?-spojrzał na mnie Zayn.
-Nie, nie czekamy. Ale miał byc z nami mój brat, chłopak Sophie. On z nami tu mieszka, ale chyba się nie zjawi.
-Pogaduchy, pogaduchami, ale ten kurczak jest świetny!-powiedział Nialler, a kiedy to mówił poczułam jego wzrok na moich piersiach. Nie podobało mi się to. Miałam na sobie kremową koszulę, która lekko prześwitywała, białą spódnicę maxi i klasyczne półbuty, w odcieniu beżu. Poczułam się trochę niezręcznie, bo Niall wydawał mi się pożądnym chłopakiem. Odchrząknęłam znacząco i zobaczyłam, że chłopak się zaczerwienił.
-To właściwie.. Po co przyjechałyście do Londynu?-popatrzył na mnie Lou.
-Przyjechałyśmy, bo chcemy zrobić karierę, mamy nadzieję na to, że ktoś nas odkryje.Są tu dobre szkoły, więc, nie musimy się martwic o wykształcenie. My jesteśmy już zapisane do colleagu, a mój brat idzie na akademię sztuk pięknych. Ma ogromny talent do rysowania.
-To przyjechałyście do Londynu z powodu, z którego przyjeżdża tu większość ludzi-wtrącił Hazz.
-No tak.
-Nie liczyłbym na sławę, rzadko kogoś tu odkrywają.
-Ale z ich talentem, można na prawdę dużo osiągnąć! Harry! To, że my jesteśmy z X-Factor, to nie znaczy, że każdy sławny człowiek jest, wiesz?-powiedział z wyrzutem Liam.
-Dobra chłopaki, spokój.
W trakcie jedzenia spoglądałam na Nialla i Sophie. Coś wyraźnie zaiskrzyło! Chociaż wydaję mi się, że Sophie jest dla niego za ostra,ale co ja tam wiem... W końcu miałam kilku chłopaków, ale nadal jestem dziewicą. A Sophie straciła dziewictwo z Ethanem. Kiedy mi to powiedziała, myślałam, że się zrzygam. Fuuu! To mój brat. Ale nie ważne. Ja z Zaynem nie jesteśmy parą, ale czuję, że coś nas głęboko łączy. Chciałabym z nim byc, ale to trochę za szybko. Poznaliśmy się 2 dni temu! To bardzo krótko. Po kolacji podałam deser. Truskawki z bitą śmietaną i sosem czekoladowym. Mniam! Wszyscy zachwycali się moją kuchnią. W końcu w wieku 10 lat musiałam sama sobie gotować. Tata w pracy, mama w pacy, starszy brat w szkole, a młodszy? pod moją opieką. No cóż, życie jest ciężkie i brutalne. Po kolacji włączyłam jakąś muzykę i zaczęliśmy rozmawiać. Siedzieliśmy tak... Hm.. ze 3 godziny? I nastała północ. Żegnałyśmy się z chłopakami. W momencie, gdy Sophie przytuliła Nialla, do mieszkania wpadł wściekły Ethan, był trochę pod wpływem %. Odepchnął Nialla od Sophie.Blondyn poleciał na podłogę.
-Odczep się.. Hyp.. od mojej dziewczyny..hyp.. koleś!-wrzasnął Ethanz przerwami na czkawkę.
-Spokojnie, ja się tylko żegnałem.
-No na pewno. Do mojej siostry też się tak dobierasz?!-Zaczął wygrażać Niallerowi pięścią.
W tedy do akcji wkroczyli chłopcy.
-Spokojnie. Jak powiedział, że się żegnał to się żegnał tak?
Kiedy Ethan zobaczył przed sobą 4 nowe postaci, to chyba postanowił odpuścić, więc zrezygnowany, odwrócił się do Sophie i powiedział:
-I co? Czemu nie przyszłaś? Czekałem.. A ty tu się zabawiasz i to z takim lalusiem!-Niall pozostał niewzruszony.- Przestałem ci się podobać? Co?!.. No mów, odpowiadaj!-chwycił ją za rękę.
Sophie wyrwała mu się.
-Co?! Kto tu się zabawiał?! To ja cię widziałam, jak obmacywałeś tą wypchaną lalę! I to mi się romansów zachciało?! Niall to tylko kolega... zresztą kto tu powinien się tłumaczyć?!
Rozpłakana pobiegła do pokoju. A Ethan stał jak wryty. Pokręciłam tylko głową.
-Chłopaki.. chyba powinniście już pójśc...-powiedziałam do One Direction.
-Jasne.. ale poradzisz sobie?-skinął głową Zayn na Ethana.
-Tak.
-To w razie coś, dzwoń.
-Ok. To pa. zadzwonię i może ogarniemy coś jutro.
-Paa-rzucili chórem i wyszli z mieszkania, chłopcy.
Postanowiłam, że zostawię Ethana tak jak stał, najwyżej posprzątam jutro jego rzygowiny z podłogi w salonie. Myśląc to poszłam do naszego pokoju, gdzie zastałam wylewającą łzy Sophie.
29 sierpnia 2012
Rozdział 9 "LOL?" Sophie
Obudziłam się szczęśliwa z myślą,ze mam Ethana i ,że mnie kocha.Ale go już nie było,ale zostawił kartkę.:
"Sophie wyszyłem poszukać pracy,ale spotkajmy się o 15:00 w MSC." Gdy już to przeczytałam to podskoczyłam z radości,popatrzałam na zegarek była 13:08.Szybko wskoczyłam pod prysznic i ubrałam się.Elin gadała,że chyba chce mi się oświadczyć.Ethan zawsze mówił,że pięknie mi w lokach więc nie prostowałam włosów,pomalowałam się eylaynerem i ubrałam moją ukochaną sukienkę miętową w koronkę,wzięłam też poręczną torbę stylu retro,bez pytania wzięłam bez pytania miętowe lity Elin.W sumie to już lubię lity.Wyskoczyłam z domu za dwadzieścia trzecia.Dotarłam tam dziesięć minut przed.A tam Ethan całuje jakąś szm***e.Wybiegłam z płaczem,ściągnęłam szybko lity i na bosaka pędziłam do domu.Cały makijaż rozmazany,ja ponura.To był straszny widok.Elin była zdziwiona co się stało po woli,lecz szlochałam;
-Elin,jak on mógł?!!-szlochałam.
-Spokojnie!Może to nie on.
-Jak nie on jak on!widziałam go.-szlochnełam.
-zaraz,zaraz czemu masz moje miętowe lity??!!
-Chciałam wyglądać pięknie na oświadczyny,a tu on z jakąś szm***.
-Spoko,jak chodzi o te lity weź je.
-dzięki,na ciebie zawsze można liczyć.A gdzie Zayn?
-Zaraz przyjdzie.
-Sam?
-Tak.
-Dzwoń po resztę pójdę z wami.
-Spk.
Ogarnęłam się i przebrałam w rurki,białą bluzkę z napisem 'Love' i szaro-czarną bejsbolówkę.Według Elin wyglądałam pięknie.Chłopcy przyszli.
-To jest Sophie.-Elin
-Miło mi.-Wyrwał się Niall.-Piękna jesteś.
-Ach,dziękuje,ty też.
-Znaczy przystojny,znaczy nie bierz tego na serio.-Wytłumaczyłam się.
-hahahahhaha-zaczeli się wszyscy śmiać.
I się rozeszliśmy,do pokojii oni poszli coś oglądać,a ja poszłam z Niallem.
-Wiesz jesteś muzykiem i chciałabym cię spytać co sądzisz o tej piosence.-Zaczęłam śpiewać:
(ooooo)
Boy next door
(ooooo)
Boy next door
I need to attract you
Like a mouth drunk to a flame
I can call you
But all can i say
If you don't know my name
You don't know my name
I since in work see you
But love of you
That she never responded
Live in my heart explode
I never had someone before
Boy next door
I never had someone before
Boy next door
I gotta tell you
I gotta love you
And i am ready
To be your
I gotta tell you
I gotta know you
Want to you everything
From my window
I don't want her anymore
I call you but all i can say is milion
You can like a midnight on the street
Maybe I'm some like a freak
But I can't pretend anymore
I am the girl
Who is watching you through the window
I never had someone before
Boy next door
I never had someone before
Boy next door
I gotta tell you
I gotta love you
And I am ready
To be your
I gotta tell you
I gotta know you
Want to you everything
From my window
(ooooo)
Boy next door
(ooooo)
Boy next door
(I gotta kiss you)
Kiss me like a stronger
Bless me like an angel
Hold me like you a mine
I'm telling you that
I am very good spy
Kiss me like a stronger
Bless me like an angel
Hold me like you a mine
I'm telling you that
I am very good spy
"Sophie wyszyłem poszukać pracy,ale spotkajmy się o 15:00 w MSC." Gdy już to przeczytałam to podskoczyłam z radości,popatrzałam na zegarek była 13:08.Szybko wskoczyłam pod prysznic i ubrałam się.Elin gadała,że chyba chce mi się oświadczyć.Ethan zawsze mówił,że pięknie mi w lokach więc nie prostowałam włosów,pomalowałam się eylaynerem i ubrałam moją ukochaną sukienkę miętową w koronkę,wzięłam też poręczną torbę stylu retro,bez pytania wzięłam bez pytania miętowe lity Elin.W sumie to już lubię lity.Wyskoczyłam z domu za dwadzieścia trzecia.Dotarłam tam dziesięć minut przed.A tam Ethan całuje jakąś szm***e.Wybiegłam z płaczem,ściągnęłam szybko lity i na bosaka pędziłam do domu.Cały makijaż rozmazany,ja ponura.To był straszny widok.Elin była zdziwiona co się stało po woli,lecz szlochałam;
-Elin,jak on mógł?!!-szlochałam.
-Spokojnie!Może to nie on.
-Jak nie on jak on!widziałam go.-szlochnełam.
-zaraz,zaraz czemu masz moje miętowe lity??!!
-Chciałam wyglądać pięknie na oświadczyny,a tu on z jakąś szm***.
-Spoko,jak chodzi o te lity weź je.
-dzięki,na ciebie zawsze można liczyć.A gdzie Zayn?
-Zaraz przyjdzie.
-Sam?
-Tak.
-Dzwoń po resztę pójdę z wami.
-Spk.
Ogarnęłam się i przebrałam w rurki,białą bluzkę z napisem 'Love' i szaro-czarną bejsbolówkę.Według Elin wyglądałam pięknie.Chłopcy przyszli.
-To jest Sophie.-Elin
-Miło mi.-Wyrwał się Niall.-Piękna jesteś.
-Ach,dziękuje,ty też.
-Znaczy przystojny,znaczy nie bierz tego na serio.-Wytłumaczyłam się.
-hahahahhaha-zaczeli się wszyscy śmiać.
I się rozeszliśmy,do pokojii oni poszli coś oglądać,a ja poszłam z Niallem.
-Wiesz jesteś muzykiem i chciałabym cię spytać co sądzisz o tej piosence.-Zaczęłam śpiewać:
(ooooo)
Boy next door
(ooooo)
Boy next door
I need to attract you
Like a mouth drunk to a flame
I can call you
But all can i say
If you don't know my name
You don't know my name
I since in work see you
But love of you
That she never responded
Live in my heart explode
I never had someone before
Boy next door
I never had someone before
Boy next door
I gotta tell you
I gotta love you
And i am ready
To be your
I gotta tell you
I gotta know you
Want to you everything
From my window
I don't want her anymore
I call you but all i can say is milion
You can like a midnight on the street
Maybe I'm some like a freak
But I can't pretend anymore
I am the girl
Who is watching you through the window
I never had someone before
Boy next door
I never had someone before
Boy next door
I gotta tell you
I gotta love you
And I am ready
To be your
I gotta tell you
I gotta know you
Want to you everything
From my window
(ooooo)
Boy next door
(ooooo)
Boy next door
(I gotta kiss you)
Kiss me like a stronger
Bless me like an angel
Hold me like you a mine
I'm telling you that
I am very good spy
Kiss me like a stronger
Bless me like an angel
Hold me like you a mine
I'm telling you that
I am very good spy
19 sierpnia 2012
Rozdział 8. "Kawa" Elin
#Elin
-To co idziemy na tą kawę?-zapytał ponownie Zayn.
-No, no.. w sumie dobrze. Ale musisz poczekać przynajmniej pół godziny i zabrać mnie jeszcze na śniadanie.
-Poczekam choćby do jutra.
-To wyjdź, bo muszę się ubrać-wystawiłam mu język.
Wyszedł. W co ja się do cholery ubiorę?! Zaczęłam wyrzucać ze swojej szafki ubrania, a potem jeszcze z szafki Sophie! I nic nie wymyśliłam! Zazwyczaj mam jakiś pomysł na zawołanie, a teraz czułam pustkę..
Wiem! Chwyciłam za białą koronkową koszulkę na ramiączkach i za ombre-szorty. Do tego białe trampki Atmosphare. Ubrana pobiegłam do łazienki umyłam zęby, uczesałam włosy w niedbałego koczka i zrobiłam lekki makijaż. Potem znów pobiegłam do pokoju i zabrałam zapakowaną uprzednio czarną torebkę z Ćwiekami. I wyszłam do Zayna.
-To jak? Idziemy?
-Jasne.
-A tak właściwie to gdzie pójdziemy?
-Może do StarBucksa?
-Jak zjemy tam śniadanie to możemy iśc.
-Zjesz.. Chyba że chcesz iśc do SubWaya?
-A co mogę zjeśc w StarBucksie?
-Hmm... Bajgla, muffinkę, mus owocowy, jogurt z owocami...
-Ok, to mi wystarczy-zaśmiałam się.
Do kawiarni, daleko nie było, więc po chwili byliśmy już na miejscu.
-To wybieraj co chcesz-powiedział do mnie Zayn z serdecznym uśmiechem.
-A zjesz ze mną, czy już jadłeś?
-Zjem.
-To dobrze. To ja poproszę sałatkę owocową i Carmel Macciato-zwróciłam się już do pani, przy ladzie.
-Tylko tyle?! O,nie moja droga.. Nie pozwolę ci tak mało jeść! Dla tej pani jeszcze Croissant wellness z serkiem, pomidorem i rukolą i muffinkę jagodową.
-Zayn, przytyję-zaśmiałam się.
-Bez przesady-uśmiechnął się łobuzersko.- A dla mnie kanapkę z pastą z tuńczyka, bułeczkę cynamonową i Pike Place™ Roast.
-Na miejscu czy na wynos?
-Na miejscu.
-Proszę poczekać 2 minutki na kawę, a resztę proszę wyjąc z lodówki.
Zabraliśmy jedzenie, usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy jeść i rozmawiać. Kiedy na naszych talerzykach nie było już żadnego okruszka, a w kubkach nie było już ani kropli kawy, my nadal siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Było naprawdę przyjemnie, gdy nagle zadzwonił telefon Zayna.
-Przepraszam cię na chwilkę-powiedział patrząc na ekran swojego telefonu.
Czekałam na niego bite 5 minut i postanowiłam wyjść do niego. Pomyślałam, że pójdziemy na spacer, do Królewskich Parków Londynu. Zawsze śmieszyłam mnie tak nazwa. Wychodząc z kawiarni, przypadkiem usłyszałam urywek rozmowy Zayna.
"-Waliyha, tak jestem na randce, tak zależy mi na niej... Nie wiem czy coś z tego wyjdzie... Jak będę jej pewien, to ci ją przedstawię... Dobra, ja muszę już kończyc... Ja też cię kocham i tęsknię...Dobrze,pa."
-Z kim tak długo rozmawiałeś?
-Z siostrą, jak się rozgada, to nie da się jej zatrzymać.
-To co będziemy jeszcze robic?
-Może pójdziemy na spacer?
-Tak! Do Królewskich Parków Londynu!-powiedziałam z przesadnym entuzjazmem.
Cały dzień chodziliśmy po Londynie. W między czasie, poszliśmy do Nando's na obiad. Dowiedziałam się o nim wielu rzeczy, ale nie tylko o nim. Bardzo dużo mówił o chłopcach z jego zespołu. Widać, że są oni dla niego bardzo ważni. Wieczorem, koło 19 byłam już w domu. Umówiłam się z nim na następny dzień, na obiad, u nas. Sama coś ugotuję. Po pożegnaniu się z nim, weszłam do mieszkania i zaczęły się pytania i oskarżenia. Szczególnie ze strony mojego brata, który był zarówno moim przyjacielem. Opowiedziałam im wszystko, umyłam się i poszłam spac. Nie mogę się doczekać jutra..
-To co idziemy na tą kawę?-zapytał ponownie Zayn.
-No, no.. w sumie dobrze. Ale musisz poczekać przynajmniej pół godziny i zabrać mnie jeszcze na śniadanie.
-Poczekam choćby do jutra.
-To wyjdź, bo muszę się ubrać-wystawiłam mu język.
Wyszedł. W co ja się do cholery ubiorę?! Zaczęłam wyrzucać ze swojej szafki ubrania, a potem jeszcze z szafki Sophie! I nic nie wymyśliłam! Zazwyczaj mam jakiś pomysł na zawołanie, a teraz czułam pustkę..
Wiem! Chwyciłam za białą koronkową koszulkę na ramiączkach i za ombre-szorty. Do tego białe trampki Atmosphare. Ubrana pobiegłam do łazienki umyłam zęby, uczesałam włosy w niedbałego koczka i zrobiłam lekki makijaż. Potem znów pobiegłam do pokoju i zabrałam zapakowaną uprzednio czarną torebkę z Ćwiekami. I wyszłam do Zayna.
-To jak? Idziemy?
-Jasne.
-A tak właściwie to gdzie pójdziemy?
-Może do StarBucksa?
-Jak zjemy tam śniadanie to możemy iśc.
-Zjesz.. Chyba że chcesz iśc do SubWaya?
-A co mogę zjeśc w StarBucksie?
-Hmm... Bajgla, muffinkę, mus owocowy, jogurt z owocami...
-Ok, to mi wystarczy-zaśmiałam się.
Do kawiarni, daleko nie było, więc po chwili byliśmy już na miejscu.
-To wybieraj co chcesz-powiedział do mnie Zayn z serdecznym uśmiechem.
-A zjesz ze mną, czy już jadłeś?
-Zjem.
-To dobrze. To ja poproszę sałatkę owocową i Carmel Macciato-zwróciłam się już do pani, przy ladzie.
-Tylko tyle?! O,nie moja droga.. Nie pozwolę ci tak mało jeść! Dla tej pani jeszcze Croissant wellness z serkiem, pomidorem i rukolą i muffinkę jagodową.
-Zayn, przytyję-zaśmiałam się.
-Bez przesady-uśmiechnął się łobuzersko.- A dla mnie kanapkę z pastą z tuńczyka, bułeczkę cynamonową i Pike Place™ Roast.
-Na miejscu czy na wynos?
-Na miejscu.
-Proszę poczekać 2 minutki na kawę, a resztę proszę wyjąc z lodówki.
Zabraliśmy jedzenie, usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy jeść i rozmawiać. Kiedy na naszych talerzykach nie było już żadnego okruszka, a w kubkach nie było już ani kropli kawy, my nadal siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Było naprawdę przyjemnie, gdy nagle zadzwonił telefon Zayna.
-Przepraszam cię na chwilkę-powiedział patrząc na ekran swojego telefonu.
Czekałam na niego bite 5 minut i postanowiłam wyjść do niego. Pomyślałam, że pójdziemy na spacer, do Królewskich Parków Londynu. Zawsze śmieszyłam mnie tak nazwa. Wychodząc z kawiarni, przypadkiem usłyszałam urywek rozmowy Zayna.
"-Waliyha, tak jestem na randce, tak zależy mi na niej... Nie wiem czy coś z tego wyjdzie... Jak będę jej pewien, to ci ją przedstawię... Dobra, ja muszę już kończyc... Ja też cię kocham i tęsknię...Dobrze,pa."
-Z kim tak długo rozmawiałeś?
-Z siostrą, jak się rozgada, to nie da się jej zatrzymać.
-To co będziemy jeszcze robic?
-Może pójdziemy na spacer?
-Tak! Do Królewskich Parków Londynu!-powiedziałam z przesadnym entuzjazmem.
Cały dzień chodziliśmy po Londynie. W między czasie, poszliśmy do Nando's na obiad. Dowiedziałam się o nim wielu rzeczy, ale nie tylko o nim. Bardzo dużo mówił o chłopcach z jego zespołu. Widać, że są oni dla niego bardzo ważni. Wieczorem, koło 19 byłam już w domu. Umówiłam się z nim na następny dzień, na obiad, u nas. Sama coś ugotuję. Po pożegnaniu się z nim, weszłam do mieszkania i zaczęły się pytania i oskarżenia. Szczególnie ze strony mojego brata, który był zarówno moim przyjacielem. Opowiedziałam im wszystko, umyłam się i poszłam spac. Nie mogę się doczekać jutra..
16 sierpnia 2012
Rozdział 7 ''Dzięki mnie" Sophie
Po tym jak zobaczyłam Zayna,oszalałam!Ciekawe czy była tam reszta.No nic wróciliśmy do mieszkanka,zamówiłam pizze.Nażarłam się,Elin nie chciała jeść,tylko siedziała w pokoju i darła morde.
-CICHO TAM!!
No nic chciała ze mną i z Ethanem zamieszkać to ma.O 01;08 poszłam spać,ale spałam w pokoju Ethana.Zawsze śpię w pokoju Elin i moim.Ale tak wyszło.Rano wstałam i ogarnęłam się miałam fajny pomysł jak spiknąć Elin i Zayna.Elin miała numer do Zayna.zadzwoniłam więc do niego i powiedziałam,ze Elin chce się z nim spotkać i,żeby przyszedł pod nasze mieszkanko.O 10;30.Jak powiedziałam tak się stało.Stałam w drzwiach,pokoju Elin i mojego.Stał pod oknem,z jej ulubionymi kwiatami.Słonecznikami.I zaczął śpiewać:
You should let me love you
Let me be the one to give you everything you want and need
Baby good love and protection
Make me your selection
Show you the way love's supposed to be
Baby you should let me love you, love you, love you, loooove you, Yeah.
-Zayn.ahhh
-Dasz się wyciągnąć na kawę.
- Dont cha wish your girlfriend was hot like me
Dont cha wish your girlfriend was a freak like me-zaśpiewałam dla żatrów.
A Elin rzuciła we mnie nowymi litami.Kiedy Ethan to usłyszał podszedł i mnie przestraszył zaczął całować.Zayn popatrzył na nas dziwnie.
-Oni tak zawsze..
-To co wyjdziesz na kawę..?
-CICHO TAM!!
No nic chciała ze mną i z Ethanem zamieszkać to ma.O 01;08 poszłam spać,ale spałam w pokoju Ethana.Zawsze śpię w pokoju Elin i moim.Ale tak wyszło.Rano wstałam i ogarnęłam się miałam fajny pomysł jak spiknąć Elin i Zayna.Elin miała numer do Zayna.zadzwoniłam więc do niego i powiedziałam,ze Elin chce się z nim spotkać i,żeby przyszedł pod nasze mieszkanko.O 10;30.Jak powiedziałam tak się stało.Stałam w drzwiach,pokoju Elin i mojego.Stał pod oknem,z jej ulubionymi kwiatami.Słonecznikami.I zaczął śpiewać:
You should let me love you
Let me be the one to give you everything you want and need
Baby good love and protection
Make me your selection
Show you the way love's supposed to be
Baby you should let me love you, love you, love you, loooove you, Yeah.
-Zayn.ahhh
-Dasz się wyciągnąć na kawę.
- Dont cha wish your girlfriend was hot like me
Dont cha wish your girlfriend was a freak like me-zaśpiewałam dla żatrów.
A Elin rzuciła we mnie nowymi litami.Kiedy Ethan to usłyszał podszedł i mnie przestraszył zaczął całować.Zayn popatrzył na nas dziwnie.
-Oni tak zawsze..
-To co wyjdziesz na kawę..?
rozdział 6. "MilkShakeCity" Elin
#Elin
Popołudnie było szalone! Ten pomysł Sophie, byśmy grały i śpiewały na ulicy! A Ethan malował portrety! Co prawda.. Zarobiliśmy tylko 50£, ale zawsze coś! Kiedy szliśmy do MSC, postanowiłam, że znajdę pracę, chociaż do końca wakacji, a później, w colleage'u się zobaczy...
-To Elin, ty pójdziesz po shake, a my tu zostaniemy, ok?
-No dobra, a jakie chcecie?
-Ja oreo!-wyrwała się Sophie.
-A ja Liona.
-Ok, a ja zobaczę.
Wchodząc, pierwsze co zobaczyłam była spora grupka dziewczyn przy jednym stole. Nie specjalnie mnie to interesowało. Podeszłam do kasy i zamówiłam shake'i dla Sophie i Ethan'a, a ja nadal nie mogłam się zdecydować. Nagle zza moich pleców dobiegł mnie lekki i swobodny męski głos:
-Nie możesz się zdecydować, prawda?
-Prawda.
-Polecam shake 1D.
-Dzięki. W takim razie jeszcze shake 1D-powiedziałam do dziewczyny tam pracującej i odwróciłam się do chłopaka, który do mnie mówił. Ku mojemu zdziwieniu mówił do mnie chłopak, który mi się śnił! Szczena mi opadła! Ale szybko się ogarnęłam.
-Jestem Elin-podałam mu rękę.
-Jestem Zayn- uśmiechnął się łobuzersko.
-Ty jesteś z tego zespołu, co nie? Jak on się nazywał? One Direction?-oczywiście wiedziałam, tylko chciałam zagadnąć.
-Tak, to ja. A ty jesteś stąd? Nie widziałem cię tu nigdy.
-Nie, ja jestem z Southampton. Przyjechałam przed wczoraj z przyjaciółką i bratem.
Nagle do MSC wpadła Sophie, z telefonem w ręku i krzycząc:
-Elin, ten chłopak, który ci się śnił napisał na twitterze, że był tu koło 10 minut temu!
-Ekhm-odchrząknęłam.- Sophie to jest Zayn, Zayn to właśnie jest, Sophie moja przyjaciółka.
-O mój Boże! To ty!!!
-To ja-odpowiedział Zayn-Ja muszę już iść, Elin dasz mi swój numer?
-Jasne!-podałam mu numer i pożegnaliśmy się. Zapłaciłam za Shake'i i poszliśmy do domu. Od razu położyłam się spac. Tak na serio nie spałam, ale myślałam o Zaynie...
Popołudnie było szalone! Ten pomysł Sophie, byśmy grały i śpiewały na ulicy! A Ethan malował portrety! Co prawda.. Zarobiliśmy tylko 50£, ale zawsze coś! Kiedy szliśmy do MSC, postanowiłam, że znajdę pracę, chociaż do końca wakacji, a później, w colleage'u się zobaczy...
-To Elin, ty pójdziesz po shake, a my tu zostaniemy, ok?
-No dobra, a jakie chcecie?
-Ja oreo!-wyrwała się Sophie.
-A ja Liona.
-Ok, a ja zobaczę.
Wchodząc, pierwsze co zobaczyłam była spora grupka dziewczyn przy jednym stole. Nie specjalnie mnie to interesowało. Podeszłam do kasy i zamówiłam shake'i dla Sophie i Ethan'a, a ja nadal nie mogłam się zdecydować. Nagle zza moich pleców dobiegł mnie lekki i swobodny męski głos:
-Nie możesz się zdecydować, prawda?
-Prawda.
-Polecam shake 1D.
-Dzięki. W takim razie jeszcze shake 1D-powiedziałam do dziewczyny tam pracującej i odwróciłam się do chłopaka, który do mnie mówił. Ku mojemu zdziwieniu mówił do mnie chłopak, który mi się śnił! Szczena mi opadła! Ale szybko się ogarnęłam.
-Jestem Elin-podałam mu rękę.
-Jestem Zayn- uśmiechnął się łobuzersko.
-Ty jesteś z tego zespołu, co nie? Jak on się nazywał? One Direction?-oczywiście wiedziałam, tylko chciałam zagadnąć.
-Tak, to ja. A ty jesteś stąd? Nie widziałem cię tu nigdy.
-Nie, ja jestem z Southampton. Przyjechałam przed wczoraj z przyjaciółką i bratem.
Nagle do MSC wpadła Sophie, z telefonem w ręku i krzycząc:
-Elin, ten chłopak, który ci się śnił napisał na twitterze, że był tu koło 10 minut temu!
-Ekhm-odchrząknęłam.- Sophie to jest Zayn, Zayn to właśnie jest, Sophie moja przyjaciółka.
-O mój Boże! To ty!!!
-To ja-odpowiedział Zayn-Ja muszę już iść, Elin dasz mi swój numer?
-Jasne!-podałam mu numer i pożegnaliśmy się. Zapłaciłam za Shake'i i poszliśmy do domu. Od razu położyłam się spac. Tak na serio nie spałam, ale myślałam o Zaynie...
rozdział 5 "Ach, ten Londyn" Sophie
Wyskoczyliśmy na miasto,by pozwiedzac trochę.Doczekałam się.Byliśmy na London Eye,na zakupach z ,których kupiłam tyle co Ethan wczoraj.Pozwiedzaliśmy chyba wszystko.Elin truno było oderwac od sklepu z Litami.Nie wiem co ona w nich widzi.Kupiłam nowe numery gazet.I wymarzoną torebkę.Co powiem,no nic.
-Ej,a może pójdziemy do Cyrku?-Elin
-Nie,Elin.Mieliśmy załatwić sobie pracę i zgłosić na studia.
-Chyba tylko ty, Ethan.-Elin
-Musimy z czegoś żyć.-Ethan
-Mam pewien pomysł.-Powiedziałam to z szyderczym uśmieszkiem.
Elin poszła po gitarę.Ethan po blok i ołówek.My z Elin zaczęłyśmy śpiewać napisaną przeze mnie piosenkę.Ona grała na gitarze.Ethan rysował ludzi i dawali trochę kasy,że uzbieraliśmy około 50£. Nabrałam ochoty na shake, więc poszliśmy do MSC.
-Ej,a może pójdziemy do Cyrku?-Elin
-Nie,Elin.Mieliśmy załatwić sobie pracę i zgłosić na studia.
-Chyba tylko ty, Ethan.-Elin
-Musimy z czegoś żyć.-Ethan
-Mam pewien pomysł.-Powiedziałam to z szyderczym uśmieszkiem.
Elin poszła po gitarę.Ethan po blok i ołówek.My z Elin zaczęłyśmy śpiewać napisaną przeze mnie piosenkę.Ona grała na gitarze.Ethan rysował ludzi i dawali trochę kasy,że uzbieraliśmy około 50£. Nabrałam ochoty na shake, więc poszliśmy do MSC.
rozdział 4. "Kto to do cholery jest?!" Elin
#Elin
Kiedy tak opowiadałam Sophie, o moim śnie, ona szukała czegoś w teczce z gazetami, które kupowała.. Dla mnie kupowanie tych magazynów "dla młodzieży" było bezsensowne.. Nagle pokazała mi w jednej z tych gazet, zdjęcie tego chłopaka!
-Kto to do cholery jest?!
-To jest Zayn Malik z tego zespołu, One Direction!
Skąd mi się on w ogóle wziął! Nawet nie słuchałam takiej muzyki!
-Wiedziałam od razu, że to on!
-Ale dlaczego on mi się śnił?
-Zakochanaaaa-zamruczał zza drzwi Ethan.
-Podsłuchiwałeś!-wykrzyczałam.
-Nieee, ja tylko stałem za drzwiami, ze szklanką przy uchu-powiedział sarkaztycznie.
W tym momencie posłałam mu zabójcze spojrzenie.
-Zresztą.. Jak mogę byc zakochana nie znając kogoś?
-To się nazywa zauroczenie-wtrąciła się Sophie.
-Jezu.. Ja go w życiu nie spotkam, bo z tego co tu pisze, on jest "Super, hiper, mega gwiazdą"..Dam sobie spokój i poszukam realnego chłopaka, bo już nie mogę patrzeć na to jak się migdalicie! A tak, to będę siedziała u niego-powiedziałam z szyderczym uśmieszkiem.
-Dobra, dobra. A my z Sophie idziemy się migdalić do salonu.
-Nie, nie! Dziś idziemy zwiedzać miasto-pogroziła mu palcem Sophie.
-Właśnie! To co, za 10 minut przy drzwiach widzę wszystkich gotowych?-popatrzyłam na nich.
Pokiwali głowami. Ethan poszedł do pokoju, po rzeczy, a my z Sophie zaczęłyśmy pakować torebki.
Ja wzięłam tą czarną, skórzaną i ubrałam moje czarne lity. Uwielbiałam te buty! A Sophie ich nie znosiła! Kiedy je zakładałam, kazała mi je zdjąć i nie robic wiochy. Miałam 170 cm wzrostu, więc moje lity, były specjalnie zamawiane trochę niższe, niż zazwyczaj. Jak byliśmy już ogarnięci, wyszliśmy z domu i w pierwszej kolejności skierowaliśmy się w stronę Big Bena...
Kiedy tak opowiadałam Sophie, o moim śnie, ona szukała czegoś w teczce z gazetami, które kupowała.. Dla mnie kupowanie tych magazynów "dla młodzieży" było bezsensowne.. Nagle pokazała mi w jednej z tych gazet, zdjęcie tego chłopaka!
-Kto to do cholery jest?!
-To jest Zayn Malik z tego zespołu, One Direction!
Skąd mi się on w ogóle wziął! Nawet nie słuchałam takiej muzyki!
-Wiedziałam od razu, że to on!
-Ale dlaczego on mi się śnił?
-Zakochanaaaa-zamruczał zza drzwi Ethan.
-Podsłuchiwałeś!-wykrzyczałam.
-Nieee, ja tylko stałem za drzwiami, ze szklanką przy uchu-powiedział sarkaztycznie.
W tym momencie posłałam mu zabójcze spojrzenie.
-Zresztą.. Jak mogę byc zakochana nie znając kogoś?
-To się nazywa zauroczenie-wtrąciła się Sophie.
-Jezu.. Ja go w życiu nie spotkam, bo z tego co tu pisze, on jest "Super, hiper, mega gwiazdą"..Dam sobie spokój i poszukam realnego chłopaka, bo już nie mogę patrzeć na to jak się migdalicie! A tak, to będę siedziała u niego-powiedziałam z szyderczym uśmieszkiem.
-Dobra, dobra. A my z Sophie idziemy się migdalić do salonu.
-Nie, nie! Dziś idziemy zwiedzać miasto-pogroziła mu palcem Sophie.
-Właśnie! To co, za 10 minut przy drzwiach widzę wszystkich gotowych?-popatrzyłam na nich.
Pokiwali głowami. Ethan poszedł do pokoju, po rzeczy, a my z Sophie zaczęłyśmy pakować torebki.
Ja wzięłam tą czarną, skórzaną i ubrałam moje czarne lity. Uwielbiałam te buty! A Sophie ich nie znosiła! Kiedy je zakładałam, kazała mi je zdjąć i nie robic wiochy. Miałam 170 cm wzrostu, więc moje lity, były specjalnie zamawiane trochę niższe, niż zazwyczaj. Jak byliśmy już ogarnięci, wyszliśmy z domu i w pierwszej kolejności skierowaliśmy się w stronę Big Bena...
Rozdział 3 ''.." Sophie
Niezły poranek!Nie ma to jak Elin z garnkiem i łyżką.No cóż,ale za to się już ogarnęłam.
-Ethan,rusz tyłek i chodź tu!-Wykrzyknęłam-Co twoje rzeczy robią w mojej Szafce?!
-A bo u mnie się nie zmieściły..
-Mogłeś od razu powiedzieć ,a nie opychać w mojej szafce.
-Kochanie..-pocałował mnie.
-Aaaaaaaaaaaa!!!-Wykrzyknęła,abyśmy przestali się całować.
-Co się stało??!Elin wszystko dobrze??!!-Powiedział z przerażony Ethan.
-Pająk.
-Takie duperele,a ty każesz skończyć ?
-Nie lubię jak się całujecie!
-To masz problem-zaczął mnie całować.
Elin wybiegła do pokoju i zaczęła płakać.:
-Elin wszystko dobrze?
-Nie.!
-Ale co się stało?
-Nie mogę znieść,że się kochacie,całujecie,a ja nie mam nikogo.
-Znajdziesz kogoś,mówię ci.
-Śnił mi się taki chłopak..-I zaczęła opisywać .
Z tego opisu wynika,że chodziło jej o Malika.Szybko odszukałam szmatławca w ,którym był Zayn..
-Ethan,rusz tyłek i chodź tu!-Wykrzyknęłam-Co twoje rzeczy robią w mojej Szafce?!
-A bo u mnie się nie zmieściły..
-Mogłeś od razu powiedzieć ,a nie opychać w mojej szafce.
-Kochanie..-pocałował mnie.
-Aaaaaaaaaaaa!!!-Wykrzyknęła,abyśmy przestali się całować.
-Co się stało??!Elin wszystko dobrze??!!-Powiedział z przerażony Ethan.
-Pająk.
-Takie duperele,a ty każesz skończyć ?
-Nie lubię jak się całujecie!
-To masz problem-zaczął mnie całować.
Elin wybiegła do pokoju i zaczęła płakać.:
-Elin wszystko dobrze?
-Nie.!
-Ale co się stało?
-Nie mogę znieść,że się kochacie,całujecie,a ja nie mam nikogo.
-Znajdziesz kogoś,mówię ci.
-Śnił mi się taki chłopak..-I zaczęła opisywać .
Z tego opisu wynika,że chodziło jej o Malika.Szybko odszukałam szmatławca w ,którym był Zayn..
Rozdział 2 "Londyn-marzenie nastolatki" Elin
#Elin
W naszym małym mieszkanku miałam pokój z Sophie. Byłyśmy w Primarku. Kupiłam sobie:
-wymarzone szorty z wysokim stanem i Ćwiekami
-Koszulę bez rękawów i z metalowym kołnieżykiem
-Koronkową koszulkę
-Brązowe Lenonki.
Później wstąpiłyśmy do sklepu Vans, i kupiłam sobie miętowe.
Sophie, jakoś nie miała ochoty na te zakupy.. Przynajmniej miałam takie wrażenie. Kupiła tylko zwykły, granatowy T-shirt z napisem LOVE, których miała już chyba z 7 takich samych, tylko w różnych kolorach.
Za to Ethan, zaszalał! Kupił więcej ode mnie! A ja kupiłam duuużo, jak na półtorej godziny zakupów.
Poszliśmy jeszcze do KFC, a potem do domu. Rozwiesiłam nowe nabytki w szafie i wyszłam do salonu. Na kanapie przed telewizorem siedziała Sophie i Ethan całując się.
-Oh, proszę was! Rzygam teńczą...
-Weź wyjdź, jak ci coś nie pasuje!-powiedział Ethan, rzucając we mnie poduszką.
Skierowałam się do kuchni po jakieś chipsy. Z kuchni poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku z laptopem na kolanach i słuchawkami w uszach. Zajadając chipsy, słuchałam płyty The Ramones, którą dał mi tata, jak miałam 12 lat. Zamknęłam oczy i zasnęłam...
*SEN*
Szłam boso po błotnistej ścieżce w jakimś lesie. Patrzyłam na stopy. Po chwili takiego chodzenia, podniosłam głowę i zobaczyłam wysokiego Mulata. Czarne włosy w stylu "Psychobilly" z blond pasemkiem na grzywce, uśmiech zwalający z nóg. Pochylił się nade mną i poczułam przyjemne ciepło jego warg. Smakował tak słodko...
Nagle obudziłam się. Ten sen był taki piękny! Właściwie, która jest godzina? 7.00?! Spałam od 17, WOW! Zauważyłam, że mój laptop i słuchawki leżą na biurku. Pomyślałam, że to Sophie. Nie było sensu iść jeszcze spac, więc postanowiłam się wykąpać. Chwyciłam za moje nowe szorty, koszulę bez renkawów z Ćwiekami na ramionach, bieliznę, kosmetyki i ruszyłam do łazienki. Po umyciu, uczesaniu i umalowaniu się, poszłam coś zjeść. Wzięłam jogurt naturalny, musli i świeże maliny i jagody, zmieszałam i śniadanie idealne. Zjadłam, wypiłam szklankę soku pomarańczowego i zaczęłam się nudzić. Była 10:30, postanowiłam więc, że czas obudzić resztę domu! Wzięłam garnek i drewnianą łyżkę i zaczęłam chodzic po pokojach. Nieźle się na mnie wkurzyli, za to co zrobiłam. Ale szybko się ogarnęli i zaczęli jeść śniadanie. Ja wciąż myślałam o tym chłopaku.. Kto to był? Przecież nie można sobie kogoś wymyślec w śnie, to jest ktoś rzeczywisty, musiałam go już gdzieś widzieć...
W naszym małym mieszkanku miałam pokój z Sophie. Byłyśmy w Primarku. Kupiłam sobie:
-wymarzone szorty z wysokim stanem i Ćwiekami
-Koszulę bez rękawów i z metalowym kołnieżykiem
-Koronkową koszulkę
-Brązowe Lenonki.
Później wstąpiłyśmy do sklepu Vans, i kupiłam sobie miętowe.
Sophie, jakoś nie miała ochoty na te zakupy.. Przynajmniej miałam takie wrażenie. Kupiła tylko zwykły, granatowy T-shirt z napisem LOVE, których miała już chyba z 7 takich samych, tylko w różnych kolorach.
Za to Ethan, zaszalał! Kupił więcej ode mnie! A ja kupiłam duuużo, jak na półtorej godziny zakupów.
Poszliśmy jeszcze do KFC, a potem do domu. Rozwiesiłam nowe nabytki w szafie i wyszłam do salonu. Na kanapie przed telewizorem siedziała Sophie i Ethan całując się.
-Oh, proszę was! Rzygam teńczą...
-Weź wyjdź, jak ci coś nie pasuje!-powiedział Ethan, rzucając we mnie poduszką.
Skierowałam się do kuchni po jakieś chipsy. Z kuchni poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku z laptopem na kolanach i słuchawkami w uszach. Zajadając chipsy, słuchałam płyty The Ramones, którą dał mi tata, jak miałam 12 lat. Zamknęłam oczy i zasnęłam...
*SEN*
Szłam boso po błotnistej ścieżce w jakimś lesie. Patrzyłam na stopy. Po chwili takiego chodzenia, podniosłam głowę i zobaczyłam wysokiego Mulata. Czarne włosy w stylu "Psychobilly" z blond pasemkiem na grzywce, uśmiech zwalający z nóg. Pochylił się nade mną i poczułam przyjemne ciepło jego warg. Smakował tak słodko...
Nagle obudziłam się. Ten sen był taki piękny! Właściwie, która jest godzina? 7.00?! Spałam od 17, WOW! Zauważyłam, że mój laptop i słuchawki leżą na biurku. Pomyślałam, że to Sophie. Nie było sensu iść jeszcze spac, więc postanowiłam się wykąpać. Chwyciłam za moje nowe szorty, koszulę bez renkawów z Ćwiekami na ramionach, bieliznę, kosmetyki i ruszyłam do łazienki. Po umyciu, uczesaniu i umalowaniu się, poszłam coś zjeść. Wzięłam jogurt naturalny, musli i świeże maliny i jagody, zmieszałam i śniadanie idealne. Zjadłam, wypiłam szklankę soku pomarańczowego i zaczęłam się nudzić. Była 10:30, postanowiłam więc, że czas obudzić resztę domu! Wzięłam garnek i drewnianą łyżkę i zaczęłam chodzic po pokojach. Nieźle się na mnie wkurzyli, za to co zrobiłam. Ale szybko się ogarnęli i zaczęli jeść śniadanie. Ja wciąż myślałam o tym chłopaku.. Kto to był? Przecież nie można sobie kogoś wymyślec w śnie, to jest ktoś rzeczywisty, musiałam go już gdzieś widzieć...
15 sierpnia 2012
Rozdział 1 "Londyn-marzenie każdej nastolatki." Perspektywa Sophie
Dziś my-Ja,Elin i Ethan.Wyjechaliśmy z Southampton do Londynu.Nie mogliśmy się doczekać już tego wyjazdu.Byliśmy tam o 23:02,zmęczeni podróżą od razu zasnęliśmy w naszym małym mieszkanku wynajmowanym w Londynie.Obudził mnie Ethan i dał mi buziaka.
-Fuuuuuuuuuuu,nie przy mnie!Fuuuuuuu.-Wykrzyknęła Elin.
-Nie musisz patrzeć.-Powiedział Ethan.
-Dobra trzeba się ogarnąć z nowym miejscem i z nowymi ludźmi.-Powiedziałam związując blond włosy.
Gdy skończyłam mówić każdy zaczął się ogarniać i robić.Ubraliśmy się i wyszliśmy w miasto.Z Elin obczaiłyśmy galerie handlową i pozwiedzaliśmy miasto.
-Dobra zrobiłam się naprawdę głodna-Powiedziała Elin.
-Zaraz głodomorze odwiedzimy KFC.-Ethan
-Spoko,kotku.-Powiedziałam.
-Jej.yyyy...chodźmy już.-Elin
Jak powiedziała już tam byliśmy.Najedzeni i wypchani Longerami wróciliśmy do mieszkanka z masą nowych rzeczy.Zaczęliśmy się rozpakowywać..
-Fuuuuuuuuuuu,nie przy mnie!Fuuuuuuu.-Wykrzyknęła Elin.
-Nie musisz patrzeć.-Powiedział Ethan.
-Dobra trzeba się ogarnąć z nowym miejscem i z nowymi ludźmi.-Powiedziałam związując blond włosy.
Gdy skończyłam mówić każdy zaczął się ogarniać i robić.Ubraliśmy się i wyszliśmy w miasto.Z Elin obczaiłyśmy galerie handlową i pozwiedzaliśmy miasto.
-Dobra zrobiłam się naprawdę głodna-Powiedziała Elin.
-Zaraz głodomorze odwiedzimy KFC.-Ethan
-Spoko,kotku.-Powiedziałam.
-Jej.yyyy...chodźmy już.-Elin
Jak powiedziała już tam byliśmy.Najedzeni i wypchani Longerami wróciliśmy do mieszkanka z masą nowych rzeczy.Zaczęliśmy się rozpakowywać..
Bohaterowie.
Elin Hall (17l.)- Nastolatka, pragnąca zrobić karierę w "Wielkim Świecie". Gra na gitarze, tańczy Jazz i House. Nie pociągają jej gwiazdy w stylu JB, 1D, Seleny Gomez itp. Słucha Guns n' Roses, Ramones, Florence +the mashine itp. Brzydzi się związkiem Sophie i Ethan'a Ma skandynawskie imię. Pochodzi z Southampton. Razem z bratem i przyjaciółką przeprowadza się do Londynu, by poszukać szczęścia w branży muzycznej, a także miłości. Lecz czy to wszystko tam znajdzie, to już inna sprawa...
Sophie Black (17l.)- Szalona i utalentowana nastolatka. Marzycielka. Kocha przyjaciół i zespół One Direction. Interesuje się muzyką i fotografią. Słucha także Linkin Park. Chodzi z bratem swojej najlepszej przyjaciółki, Ethan'em.
Ethan Hall (20l.)- Przeprowadza się z dziewczyną i siostrą do Londynu z Southampton. Nic nie trzymało go w rodzinnym mieście, a Londyn to wspaniała perspektywa na przyszłość! Ma jeden, jedyny talent.. Rysowanie. Ma nadzieję, że dostanie się na dobre studia,plastyczne w Londynie.
One Direction-
od lewej
Zayn Malik (19l.), Louis Tomlinson (20l.), Harry Styles (18l.), Niall Horan (19l.), Liam Payne (19l.)
One Direction-
od lewej
Zayn Malik (19l.), Louis Tomlinson (20l.), Harry Styles (18l.), Niall Horan (19l.), Liam Payne (19l.)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



