#Elin
Jak mój brat, mógł zrobić coś tak obrzydliwego?! Byli z Sophie od tak dawna... A teraz on całowałby się z jakąś dziewczyną?! Nie... Nie wierzę w to, to nie mój brat. On, nie... Chłopcy przyszli i włączyli jakiś film. Niall i Sophie zniknęli.. To dziwne. Postanowiłam do nich zajrzeć. Podeszłam do drzwi pokoju Sophie i usłyszałam jak śpiewa. Zawołałam chłopców. Oni po cichu podeszli i zaczęli słuchac. W tym momencie wpadł mi do głowy szalony pomysł! Weszłam powoli do pokoju i dołączyłam do niej. Chłopcy byli ogrooomnie zaskoczeni. Oczywiście Zayn wiedział, że śpiewam i w ogóle, ale nie, że aż tak! Jak skończyłyśmy, usłyszałyśmy głośnie brawa.
-Oh, nie przesadzajcie-powiedziałam Sophie.
-Nie. Dziewczyny na serio! Jesteście świetne!-powiedział Liam.
Btw. Chłopaków poznałam dzień wcześniej, także przyzwyczaiłam się do nich. A oni do mnie. To było dziwne.
-Aha-potwierdził Niall.
-Niall, a ty głodny nie jesteś, bo w piekarniku coś czeka na nas wszystkich. Postanowiłam zrobić Kurczaka w sosie curry, ryż, szpinak, ale dla tych co nie jedzą szpinaku-spojrzałam znacząco na Sophie- zrobiłam sałatkę czosnkową.
Zasiedliśmy do nakrytego przeze mnie stołu. I zaczęliśmy jeść. Na stole było jeszcze jedno wolne nakrycie.
-Czy czekamy na kogoś?-spojrzał na mnie Zayn.
-Nie, nie czekamy. Ale miał byc z nami mój brat, chłopak Sophie. On z nami tu mieszka, ale chyba się nie zjawi.
-Pogaduchy, pogaduchami, ale ten kurczak jest świetny!-powiedział Nialler, a kiedy to mówił poczułam jego wzrok na moich piersiach. Nie podobało mi się to. Miałam na sobie kremową koszulę, która lekko prześwitywała, białą spódnicę maxi i klasyczne półbuty, w odcieniu beżu. Poczułam się trochę niezręcznie, bo Niall wydawał mi się pożądnym chłopakiem. Odchrząknęłam znacząco i zobaczyłam, że chłopak się zaczerwienił.
-To właściwie.. Po co przyjechałyście do Londynu?-popatrzył na mnie Lou.
-Przyjechałyśmy, bo chcemy zrobić karierę, mamy nadzieję na to, że ktoś nas odkryje.Są tu dobre szkoły, więc, nie musimy się martwic o wykształcenie. My jesteśmy już zapisane do colleagu, a mój brat idzie na akademię sztuk pięknych. Ma ogromny talent do rysowania.
-To przyjechałyście do Londynu z powodu, z którego przyjeżdża tu większość ludzi-wtrącił Hazz.
-No tak.
-Nie liczyłbym na sławę, rzadko kogoś tu odkrywają.
-Ale z ich talentem, można na prawdę dużo osiągnąć! Harry! To, że my jesteśmy z X-Factor, to nie znaczy, że każdy sławny człowiek jest, wiesz?-powiedział z wyrzutem Liam.
-Dobra chłopaki, spokój.
W trakcie jedzenia spoglądałam na Nialla i Sophie. Coś wyraźnie zaiskrzyło! Chociaż wydaję mi się, że Sophie jest dla niego za ostra,ale co ja tam wiem... W końcu miałam kilku chłopaków, ale nadal jestem dziewicą. A Sophie straciła dziewictwo z Ethanem. Kiedy mi to powiedziała, myślałam, że się zrzygam. Fuuu! To mój brat. Ale nie ważne. Ja z Zaynem nie jesteśmy parą, ale czuję, że coś nas głęboko łączy. Chciałabym z nim byc, ale to trochę za szybko. Poznaliśmy się 2 dni temu! To bardzo krótko. Po kolacji podałam deser. Truskawki z bitą śmietaną i sosem czekoladowym. Mniam! Wszyscy zachwycali się moją kuchnią. W końcu w wieku 10 lat musiałam sama sobie gotować. Tata w pracy, mama w pacy, starszy brat w szkole, a młodszy? pod moją opieką. No cóż, życie jest ciężkie i brutalne. Po kolacji włączyłam jakąś muzykę i zaczęliśmy rozmawiać. Siedzieliśmy tak... Hm.. ze 3 godziny? I nastała północ. Żegnałyśmy się z chłopakami. W momencie, gdy Sophie przytuliła Nialla, do mieszkania wpadł wściekły Ethan, był trochę pod wpływem %. Odepchnął Nialla od Sophie.Blondyn poleciał na podłogę.
-Odczep się.. Hyp.. od mojej dziewczyny..hyp.. koleś!-wrzasnął Ethanz przerwami na czkawkę.
-Spokojnie, ja się tylko żegnałem.
-No na pewno. Do mojej siostry też się tak dobierasz?!-Zaczął wygrażać Niallerowi pięścią.
W tedy do akcji wkroczyli chłopcy.
-Spokojnie. Jak powiedział, że się żegnał to się żegnał tak?
Kiedy Ethan zobaczył przed sobą 4 nowe postaci, to chyba postanowił odpuścić, więc zrezygnowany, odwrócił się do Sophie i powiedział:
-I co? Czemu nie przyszłaś? Czekałem.. A ty tu się zabawiasz i to z takim lalusiem!-Niall pozostał niewzruszony.- Przestałem ci się podobać? Co?!.. No mów, odpowiadaj!-chwycił ją za rękę.
Sophie wyrwała mu się.
-Co?! Kto tu się zabawiał?! To ja cię widziałam, jak obmacywałeś tą wypchaną lalę! I to mi się romansów zachciało?! Niall to tylko kolega... zresztą kto tu powinien się tłumaczyć?!
Rozpłakana pobiegła do pokoju. A Ethan stał jak wryty. Pokręciłam tylko głową.
-Chłopaki.. chyba powinniście już pójśc...-powiedziałam do One Direction.
-Jasne.. ale poradzisz sobie?-skinął głową Zayn na Ethana.
-Tak.
-To w razie coś, dzwoń.
-Ok. To pa. zadzwonię i może ogarniemy coś jutro.
-Paa-rzucili chórem i wyszli z mieszkania, chłopcy.
Postanowiłam, że zostawię Ethana tak jak stał, najwyżej posprzątam jutro jego rzygowiny z podłogi w salonie. Myśląc to poszłam do naszego pokoju, gdzie zastałam wylewającą łzy Sophie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz