-Tak!
-No... To witam w klubie!-powiedziała Sophie z dziwnym uśmieszkiem na twarzy.
-Nie o to mi chodziło! Jesteśmy razem, ale nie! Nie robiliśmy tego. Ja chcę poczekać...
-No dobra, dobra! Już się nie tłumacz. Ale co ty tam robiłaś całą noc?!
-No więc.. My rozmawialiśmy, a potem całowaliśmy się i... Prawie to zrobiliśmy, ale opamiętałam się, a on uszanował moją decyzję. Kiedy on wyszedł do łazienki, a ja zasnęłam. Był taki kochany, kiedy rano zobaczyłam go śpiącego na kanapie w jego pokoju-Zrobiłam minę w stylu "Awwww!"
-Takie słodkie, że rzygam tęczą!
-Oh, przestań!
-Dobra, dobra. A co było potem?
-No wyszłam po cichu. To znaczy najpierw napisałam mu karteczkę
Dziękuję...
Elin x.
-Ach, ci zakochani...Nieważne. Ja wychodzę, pa!-Pocałowała mnie w policzek i poszła.
Byłam taka szczęśliwa!!! Chciałam krzyczeć! Ale poszłam do łazienki, ogarnęłam się, zjadłam śniadanie i ubrałam się w białą koszulkę, koralową, koronkową spódniczkę i koronkowe, białe balerinki. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Zayn!-rzuciłam mu się na szyję.
-Hej, baby. Co tam?
-A nic. Właśnie zjadłam śniadanie. A cooo?
-A niiiic. Chciałem cię wyciągnąć, tak jak na naszą pierwszą randkę.
-Awww! Kochany-pocałowałam go w policzek.-Czyli.. to znaczy, że jeszcze nic nie jadłeś! Siadaj.
-Już, już mamo.
Zrobiłam mu kanapki z indykiem i rukolą.
-Mniam- skwitował Zayn po śniadaniu.
-To co? Idziemy gdzieś?
-Moż.... Tak! I już wiem gdzie!
-No to mów!
-Nie-e! Zadzwonię tylko do kogoś i pójdziemy. Jesteś idealnie ubrana!
-Eeee... Dziękuję?
-Zaraz wracam.
Wyszedł z kuchni i zamkną się w łazience. Włączył wodę pod prysznicem, żebym nic nie słyszała.
Jestem strasznie ciekawa co wymyślił...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz