#Elin
-To co idziemy na tą kawę?-zapytał ponownie Zayn.
-No, no.. w sumie dobrze. Ale musisz poczekać przynajmniej pół godziny i zabrać mnie jeszcze na śniadanie.
-Poczekam choćby do jutra.
-To wyjdź, bo muszę się ubrać-wystawiłam mu język.
Wyszedł. W co ja się do cholery ubiorę?! Zaczęłam wyrzucać ze swojej szafki ubrania, a potem jeszcze z szafki Sophie! I nic nie wymyśliłam! Zazwyczaj mam jakiś pomysł na zawołanie, a teraz czułam pustkę..
Wiem! Chwyciłam za białą koronkową koszulkę na ramiączkach i za ombre-szorty. Do tego białe trampki Atmosphare. Ubrana pobiegłam do łazienki umyłam zęby, uczesałam włosy w niedbałego koczka i zrobiłam lekki makijaż. Potem znów pobiegłam do pokoju i zabrałam zapakowaną uprzednio czarną torebkę z Ćwiekami. I wyszłam do Zayna.
-To jak? Idziemy?
-Jasne.
-A tak właściwie to gdzie pójdziemy?
-Może do StarBucksa?
-Jak zjemy tam śniadanie to możemy iśc.
-Zjesz.. Chyba że chcesz iśc do SubWaya?
-A co mogę zjeśc w StarBucksie?
-Hmm... Bajgla, muffinkę, mus owocowy, jogurt z owocami...
-Ok, to mi wystarczy-zaśmiałam się.
Do kawiarni, daleko nie było, więc po chwili byliśmy już na miejscu.
-To wybieraj co chcesz-powiedział do mnie Zayn z serdecznym uśmiechem.
-A zjesz ze mną, czy już jadłeś?
-Zjem.
-To dobrze. To ja poproszę sałatkę owocową i Carmel Macciato-zwróciłam się już do pani, przy ladzie.
-Tylko tyle?! O,nie moja droga.. Nie pozwolę ci tak mało jeść! Dla tej pani jeszcze Croissant wellness z serkiem, pomidorem i rukolą i muffinkę jagodową.
-Zayn, przytyję-zaśmiałam się.
-Bez przesady-uśmiechnął się łobuzersko.- A dla mnie kanapkę z pastą z tuńczyka, bułeczkę cynamonową i Pike Place™ Roast.
-Na miejscu czy na wynos?
-Na miejscu.
-Proszę poczekać 2 minutki na kawę, a resztę proszę wyjąc z lodówki.
Zabraliśmy jedzenie, usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy jeść i rozmawiać. Kiedy na naszych talerzykach nie było już żadnego okruszka, a w kubkach nie było już ani kropli kawy, my nadal siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Było naprawdę przyjemnie, gdy nagle zadzwonił telefon Zayna.
-Przepraszam cię na chwilkę-powiedział patrząc na ekran swojego telefonu.
Czekałam na niego bite 5 minut i postanowiłam wyjść do niego. Pomyślałam, że pójdziemy na spacer, do Królewskich Parków Londynu. Zawsze śmieszyłam mnie tak nazwa. Wychodząc z kawiarni, przypadkiem usłyszałam urywek rozmowy Zayna.
"-Waliyha, tak jestem na randce, tak zależy mi na niej... Nie wiem czy coś z tego wyjdzie... Jak będę jej pewien, to ci ją przedstawię... Dobra, ja muszę już kończyc... Ja też cię kocham i tęsknię...Dobrze,pa."
-Z kim tak długo rozmawiałeś?
-Z siostrą, jak się rozgada, to nie da się jej zatrzymać.
-To co będziemy jeszcze robic?
-Może pójdziemy na spacer?
-Tak! Do Królewskich Parków Londynu!-powiedziałam z przesadnym entuzjazmem.
Cały dzień chodziliśmy po Londynie. W między czasie, poszliśmy do Nando's na obiad. Dowiedziałam się o nim wielu rzeczy, ale nie tylko o nim. Bardzo dużo mówił o chłopcach z jego zespołu. Widać, że są oni dla niego bardzo ważni. Wieczorem, koło 19 byłam już w domu. Umówiłam się z nim na następny dzień, na obiad, u nas. Sama coś ugotuję. Po pożegnaniu się z nim, weszłam do mieszkania i zaczęły się pytania i oskarżenia. Szczególnie ze strony mojego brata, który był zarówno moim przyjacielem. Opowiedziałam im wszystko, umyłam się i poszłam spac. Nie mogę się doczekać jutra..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz