#Elin
W naszym małym mieszkanku miałam pokój z Sophie. Byłyśmy w Primarku. Kupiłam sobie:
-wymarzone szorty z wysokim stanem i Ćwiekami
-Koszulę bez rękawów i z metalowym kołnieżykiem
-Koronkową koszulkę
-Brązowe Lenonki.
Później wstąpiłyśmy do sklepu Vans, i kupiłam sobie miętowe.
Sophie, jakoś nie miała ochoty na te zakupy.. Przynajmniej miałam takie wrażenie. Kupiła tylko zwykły, granatowy T-shirt z napisem LOVE, których miała już chyba z 7 takich samych, tylko w różnych kolorach.
Za to Ethan, zaszalał! Kupił więcej ode mnie! A ja kupiłam duuużo, jak na półtorej godziny zakupów.
Poszliśmy jeszcze do KFC, a potem do domu. Rozwiesiłam nowe nabytki w szafie i wyszłam do salonu. Na kanapie przed telewizorem siedziała Sophie i Ethan całując się.
-Oh, proszę was! Rzygam teńczą...
-Weź wyjdź, jak ci coś nie pasuje!-powiedział Ethan, rzucając we mnie poduszką.
Skierowałam się do kuchni po jakieś chipsy. Z kuchni poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku z laptopem na kolanach i słuchawkami w uszach. Zajadając chipsy, słuchałam płyty The Ramones, którą dał mi tata, jak miałam 12 lat. Zamknęłam oczy i zasnęłam...
*SEN*
Szłam boso po błotnistej ścieżce w jakimś lesie. Patrzyłam na stopy. Po chwili takiego chodzenia, podniosłam głowę i zobaczyłam wysokiego Mulata. Czarne włosy w stylu "Psychobilly" z blond pasemkiem na grzywce, uśmiech zwalający z nóg. Pochylił się nade mną i poczułam przyjemne ciepło jego warg. Smakował tak słodko...
Nagle obudziłam się. Ten sen był taki piękny! Właściwie, która jest godzina? 7.00?! Spałam od 17, WOW! Zauważyłam, że mój laptop i słuchawki leżą na biurku. Pomyślałam, że to Sophie. Nie było sensu iść jeszcze spac, więc postanowiłam się wykąpać. Chwyciłam za moje nowe szorty, koszulę bez renkawów z Ćwiekami na ramionach, bieliznę, kosmetyki i ruszyłam do łazienki. Po umyciu, uczesaniu i umalowaniu się, poszłam coś zjeść. Wzięłam jogurt naturalny, musli i świeże maliny i jagody, zmieszałam i śniadanie idealne. Zjadłam, wypiłam szklankę soku pomarańczowego i zaczęłam się nudzić. Była 10:30, postanowiłam więc, że czas obudzić resztę domu! Wzięłam garnek i drewnianą łyżkę i zaczęłam chodzic po pokojach. Nieźle się na mnie wkurzyli, za to co zrobiłam. Ale szybko się ogarnęli i zaczęli jeść śniadanie. Ja wciąż myślałam o tym chłopaku.. Kto to był? Przecież nie można sobie kogoś wymyślec w śnie, to jest ktoś rzeczywisty, musiałam go już gdzieś widzieć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz