15 września 2012

Rozdział 14. "TAK! To znaczy nie!" #Elin

#Elin



-Tak!
-No... To witam w klubie!-powiedziała Sophie z dziwnym uśmieszkiem na twarzy.
-Nie o to mi chodziło! Jesteśmy razem, ale nie! Nie robiliśmy tego. Ja chcę poczekać...
-No dobra, dobra! Już się nie tłumacz. Ale co ty tam robiłaś całą noc?!
-No więc.. My rozmawialiśmy, a potem całowaliśmy się i... Prawie to zrobiliśmy, ale opamiętałam się, a on uszanował moją decyzję. Kiedy on wyszedł do łazienki, a ja zasnęłam. Był taki kochany, kiedy rano zobaczyłam go śpiącego na kanapie w jego pokoju-Zrobiłam minę w stylu "Awwww!"
-Takie słodkie, że rzygam tęczą!
-Oh, przestań!
-Dobra, dobra. A co było potem?
-No wyszłam po cichu. To znaczy najpierw napisałam mu karteczkę
Dziękuję...
  Elin x.
-Ach, ci zakochani...Nieważne. Ja wychodzę, pa!-Pocałowała mnie w policzek i poszła.
Byłam taka szczęśliwa!!! Chciałam krzyczeć! Ale poszłam do łazienki, ogarnęłam się, zjadłam śniadanie i ubrałam się w białą koszulkę, koralową, koronkową spódniczkę i koronkowe, białe balerinki. Usłyszałam pukanie do drzwi. 
-Zayn!-rzuciłam mu się na szyję.
-Hej, baby. Co tam?
-A nic. Właśnie zjadłam śniadanie. A cooo?
-A niiiic. Chciałem cię wyciągnąć, tak jak na naszą pierwszą randkę. 
-Awww! Kochany-pocałowałam go w policzek.-Czyli.. to znaczy, że jeszcze nic nie jadłeś! Siadaj.
-Już, już mamo.
Zrobiłam mu kanapki z indykiem i rukolą. 
-Mniam- skwitował Zayn po śniadaniu.
-To co? Idziemy gdzieś?
-Moż.... Tak! I już wiem gdzie!
-No to mów!
-Nie-e! Zadzwonię tylko do kogoś i pójdziemy. Jesteś idealnie ubrana!
-Eeee... Dziękuję?
-Zaraz wracam.
Wyszedł z kuchni i zamkną się w łazience. Włączył wodę pod prysznicem, żebym nic nie słyszała.
Jestem strasznie ciekawa co wymyślił...

1 września 2012

Rozdział 13 "Nie to nie było normalne :P" Sophie.

Po rozmowie z Elin zasnęłam.Obudziłam się o 09:08.Wskoczyłam pod gorący prysznic,aby się ogarnąć i przemyśleć.Po długim prysznicu doszłam do wniosku,że dam sznase Ethan'owi.A z Niall'em to ja nie wiem.Wskoczyłam w czarne rurki,białą koszulkę z Little Mix,ponieważ byłam ich wielką fanką i ubrałam moje nowe air maxy. postanowiłam spotkać się z Niallem,ponieważ byliśmy dobrymi przyjaciółmi.Ale coś nie wypaliło.No bo go nie było.Potem wybrałam się do MSC gdzie spotkałam starego przyjaciela z rodzinnego miasta,w sumie to kolegę w ,którym się kochałam.:
-Josh,co ty tu robisz?!
-Sophie? Wow,jakaś ty piękna i co ty tu robisz?!
-Mieszkam.
-Sama?
-Nie,z moim chłopakiem i Elin.
-A kto jest tym szczęściarzem?
-Ethan,brat Elin.
-Dobra,ja lecę już do pracy,Pa.
-Pa!
Potem napiłam się shake.I napisałam sms do Ethana,żeby przyszedł do MSC.Przyszedł po 15 minutach z nim przyszła Elin,na shake.Ethan przyniósł 100 niebieskich róż.
-Ethan to dla mnie!
-Tak zrozumiałem,że cię kocham.!Nie mogę cię opuścić.Już nigdy cię nie zdradzę.
-Ale Ethan...
-Ooooo....-Mówili ludzie siedzący w MSC.
-Ty byłaś zawsze ze mną szczera i nigdy mnie nie zdradziłaś.
-Nie byłam z tobą też szczera.Ale miejmy to za sobą.Też się kocham!
-Chcę zostać z tobą do końca życia.-I Ethan uklękną przed mną.
-oooooo...-powiedzieli ludzie.
-Będziesz moją żoną?
-Aaaaa,Ethan oczywiście,że tak!-I nałożył mi pierścionek na rękę.
-Kocham cię!-I zaczął mnie namiętnie całować,a ludzie bili nam brawo..
Było tak pięknie.Wyszliśmy z MSC,a Elin została.Zaczęliśmy się całować i nagle zaczął padać deszcz.Całowaliśmy się w deszczu,spełniło się moje marzenie.Potem poszliśmy do domu i wzięliśmy razem prysznic i położyliśmy się.Zaczęliśmy się całować i... Obudziłam się przy nim.I zaczęliśmy się całować i nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu,szybko się zerwałam z łóżka.Była to Elin.
-Gdzieś ty była całą noc?!
-Z Zaynem.
-Aha,aha.Opowiadaj.
-No więc..
-Wy..?
-Tak!

31 sierpnia 2012

Rozdział 12. "Czyste szaleństwo!" Elin.

#Elin


Nie byłyśmy pełnoletnie, ale Niall owszem, dlatego miałyśmy dostęp do alkoholu. A do klubu wpuścili nas bez żadnego problemu. Po 2 drinkach, czułam się dobrze, ale nie wiek kiedy to się stało i całowałam Zayna. Opamiętałam się i nie doszło do niczego więcej. Ale nigdzie nie ma Sophie, a chłopaki mówią, że nie ma też Nialla. Pomyślałam, że wyszli razem. A ja bawiłam się z chłopakami do białego rana. Później, koło 7 wróciłam do mieszkania. Sophie nie było, a Ethan spał. Przebrałam się więc w piżamę i położyłam spac. Była godzina 14 kiedy wstałam. Ethana w domu już nie było, a Sophie jeszcze nie było. Ale nie zamierzałam się nimi teraz przejmowac. Miałam strasznego kaca. Wypiłam chyba ze 3 butelki wody i zjadłam ze 4 tabletki! Później wskoczyłam pod prysznic i czułam się lepiej. Zjadłam jakieś śniadanie i położyłam się pod kołdrę z laptopem na kolanach. Obejrzałam jakiś film i usłyszałam, że ktoś zamyka drzwi do mieszkania.
-No kochana. Teraz to przesadziłaś! Czemu wyszłaś, nic mi nie mówiąc?! Co robiłaś i gdzie byłaś do godziny...-spojrzałam na zegarek.-17?!
-No... Bo... Ja... No... Ten...-zaczęła się jąkac, wzięła głęboki oddech i powiedziała wszystko.-Bo ja byłam u Nialla, no wiesz % itp. no i my zrobiliśmy to i nie wiem, co robic. Bo było mi świetnie z Niallem. Ale co z Ethanem. Bo my byliśmy ze sobą od tak długiego czasu i ja nie wiem, co robic.
-Coo?! Poszliście na całośc?! Znacie się dopiero od 2.. nie od 1 dnia! Zachowałaś się jak...-przerwałam, bo zobaczyłam, że chyba przegięłam.
-A więc tak o mnie myślisz?-spytała Sophie ze łzami w oczach. Uciekła do naszego pokoju. Chyba zapomniała, że to NASZ pokój. Przemyślałam to co powiedziec i poszłam za nią. Wchodząc zobaczyłam ją w łóżku pod kołdrą, płaczącą.
-Sophie-zaczęłam siadając na brzegu łóżka, gładząc ją po ramieniu.-To nie tak, że ja o tobie, tak myślę. Tylko uważam, że zachowałaś się niestosownie. Za bardzo się pośpieszyłaś. A kiedy to mówiłam nie myślałam o tym, rozumiesz?-pokiwała głową i podniosła się. Uśmiechnęłam się do niej i mocno ją przytuliłam.
-No, a teraz opowiadaj! Fajnie było? Ale zabezpieczyliście się?!
-Tak! Elin, bez przesady... aż tak głupia nie jestem. Było bosko! Na serio.
I opowiedziała mi wszystko...

30 sierpnia 2012

Rozdziała 11. ''Ethan,jaki Ethan?"

Ryczałam,potem jak 1D poszło zrobiłam wielką kałuże wody.Elin pobiegła za mną,a Ethan poszedł spać.:
-Ja nie mogę tak żyć.-Wykrzyknęłam do Elin.
-Mam pomysł.
-Jaki?Wybacz mu,że się..nie!
-Nie,nie.Zadzwonimy po chłopaków i idziemy na dyskotekę.
-Ale..co z Ethanem?
-Poradzi sobie,szybko idz pod prysznic i ubierz się :P
-Okej.Jak tam u ciebie i Zayna?
-Nic,na razie nic.A Niall i ty?
-Ale Ethan..
-Jaki Ethan..zdradził cię teraz ty też masz prawo.
-Nie mogę.
-Musisz...-I Elin wybiegła z pokoju niczym wiatr.
Poszłam pod prysznic.I nie miałam się w co ubrać,ale Elin pożyczyła mi spodenki z wysokim stanem,a sama ubrałam granatową bluzkę z napisem "LOVE" i wskoczyłam w białe martensy.Rozpuściłam długie blond włosy,które delikatnie pofalowałam.Do uszu włożyłam spirale.(Mam tunele) Umalowałam się tak jak zwykle-eylayner,cień w kolorze skóry,czarną maskarę i czerwoną szminkę,Elin uznała,że pięknie wyglądam,też wyglądała wspaniale.Czarne lity,Bluzka na ramiączka Guns 'n' Roses, i drugie spodenki z wysokim stanem.Pochwaliłam bo wyglądała cudnie.Chłopacy przyszli po nas.Wyszliśmy do klubu.:
-To co robimy?-Louis
-No chyba tańczymy.?-Elin
-Idę do baru co chcecie?-Niall
-Proponuje shake alkoholowy z bitą śmietaną.-Powiedziałam.
-Spoko,wszyscy to chcą?-Niall .
-Tak!-Odpowiedzieli prawie równo.
Wypiliśmy takie z dwa,więc już byliśmy trochę %.:
-Idziesz zatańczyć?-Nial do mnie.
-Wszyscy chodźmy-powiedziałam.
I wszyscy poszliśmy tańczyć.Harry z Lou,Niall ze mną,Zayn z Elin,a Liam nic nie pił tylko sms'ował do Daniell.Tak jak mówiłam byliśmy trochę % więc zaszaleliśmy,Zayn całował Elin,Niall mnie.A reszta siedziała i piła soczki.Nie zauważając znalazłam się w pokoju Nialla,nie mówiąc nic Elin,która pewnie się martwi... 

Rozdział 10. "I kto tu się zabawiał?!" Elin

#Elin


Jak mój brat, mógł zrobić coś tak obrzydliwego?! Byli z Sophie od tak dawna... A teraz on całowałby się z jakąś dziewczyną?! Nie... Nie wierzę w to, to nie mój brat. On, nie... Chłopcy przyszli i włączyli jakiś film. Niall i Sophie zniknęli.. To dziwne. Postanowiłam do nich zajrzeć. Podeszłam do drzwi pokoju Sophie i usłyszałam jak śpiewa. Zawołałam chłopców. Oni po cichu podeszli i zaczęli słuchac. W tym momencie wpadł mi do głowy szalony pomysł! Weszłam powoli do pokoju i dołączyłam do niej. Chłopcy byli ogrooomnie zaskoczeni. Oczywiście Zayn wiedział, że śpiewam i w ogóle, ale nie, że aż tak! Jak skończyłyśmy, usłyszałyśmy głośnie brawa.
-Oh, nie przesadzajcie-powiedziałam Sophie.
-Nie. Dziewczyny na serio! Jesteście świetne!-powiedział Liam.
Btw. Chłopaków poznałam dzień wcześniej, także przyzwyczaiłam się do nich. A oni do mnie. To było dziwne.
-Aha-potwierdził Niall.
-Niall, a ty głodny nie jesteś, bo w piekarniku coś czeka na nas wszystkich. Postanowiłam zrobić Kurczaka w sosie curry, ryż, szpinak, ale dla tych co nie jedzą szpinaku-spojrzałam znacząco na Sophie- zrobiłam sałatkę czosnkową.
Zasiedliśmy do nakrytego przeze mnie stołu. I zaczęliśmy jeść. Na stole było jeszcze jedno wolne nakrycie.
-Czy czekamy na kogoś?-spojrzał na mnie Zayn.
-Nie, nie czekamy. Ale miał byc z nami mój brat, chłopak Sophie. On z nami tu mieszka, ale chyba się nie zjawi.
-Pogaduchy, pogaduchami, ale ten kurczak jest świetny!-powiedział Nialler, a kiedy to mówił poczułam jego wzrok na moich piersiach. Nie podobało mi się to. Miałam na sobie kremową koszulę, która lekko prześwitywała, białą spódnicę maxi i klasyczne półbuty, w odcieniu beżu. Poczułam się trochę niezręcznie, bo Niall wydawał mi się pożądnym chłopakiem. Odchrząknęłam znacząco i zobaczyłam, że chłopak się zaczerwienił.
-To właściwie.. Po co przyjechałyście do Londynu?-popatrzył na mnie Lou.
-Przyjechałyśmy, bo chcemy zrobić karierę, mamy nadzieję na to, że ktoś nas odkryje.Są tu dobre szkoły, więc, nie musimy się martwic o wykształcenie. My jesteśmy już zapisane do colleagu, a mój brat idzie na akademię sztuk pięknych. Ma ogromny talent do rysowania.
-To przyjechałyście do Londynu z powodu, z którego przyjeżdża tu większość ludzi-wtrącił Hazz.
-No tak.
-Nie liczyłbym na sławę, rzadko kogoś tu odkrywają.
-Ale z ich talentem, można na prawdę dużo osiągnąć! Harry! To, że my jesteśmy z X-Factor, to nie znaczy, że każdy sławny człowiek jest, wiesz?-powiedział z wyrzutem Liam.
-Dobra chłopaki, spokój.
W trakcie jedzenia spoglądałam na Nialla i Sophie. Coś wyraźnie zaiskrzyło! Chociaż wydaję mi się, że Sophie jest dla niego za ostra,ale co ja tam wiem... W końcu miałam kilku chłopaków, ale nadal jestem dziewicą. A Sophie straciła dziewictwo z Ethanem. Kiedy mi to powiedziała, myślałam, że się zrzygam. Fuuu! To mój brat. Ale nie ważne. Ja z Zaynem nie jesteśmy parą, ale czuję, że coś nas głęboko łączy. Chciałabym z nim byc, ale to trochę za szybko. Poznaliśmy się 2 dni temu! To bardzo krótko. Po kolacji podałam deser. Truskawki z bitą śmietaną i sosem czekoladowym. Mniam! Wszyscy zachwycali się moją kuchnią. W końcu w wieku 10 lat musiałam sama sobie gotować. Tata w pracy, mama w pacy, starszy brat w szkole, a młodszy? pod moją opieką. No cóż, życie jest ciężkie i brutalne. Po kolacji włączyłam jakąś  muzykę i zaczęliśmy rozmawiać. Siedzieliśmy tak... Hm.. ze 3 godziny? I nastała północ. Żegnałyśmy się z chłopakami. W momencie, gdy Sophie przytuliła Nialla, do mieszkania wpadł wściekły Ethan, był trochę pod wpływem %. Odepchnął Nialla od Sophie.Blondyn poleciał na podłogę.
-Odczep się.. Hyp.. od mojej dziewczyny..hyp.. koleś!-wrzasnął Ethanz przerwami na czkawkę.
-Spokojnie, ja się tylko żegnałem.
-No na pewno. Do mojej siostry też się tak dobierasz?!-Zaczął wygrażać Niallerowi pięścią.
W tedy do akcji wkroczyli chłopcy.
-Spokojnie. Jak powiedział, że się żegnał to się żegnał tak?
Kiedy Ethan zobaczył przed sobą 4 nowe postaci, to chyba postanowił odpuścić, więc zrezygnowany, odwrócił się do Sophie i powiedział:
-I co? Czemu nie przyszłaś? Czekałem.. A ty tu się zabawiasz i to z takim lalusiem!-Niall pozostał niewzruszony.- Przestałem ci się podobać? Co?!.. No mów, odpowiadaj!-chwycił ją za rękę.
Sophie wyrwała mu się.
-Co?! Kto tu się zabawiał?! To ja cię widziałam, jak obmacywałeś tą wypchaną lalę! I to mi się romansów zachciało?! Niall to tylko kolega... zresztą kto tu powinien się tłumaczyć?!
Rozpłakana pobiegła do pokoju. A Ethan stał jak wryty. Pokręciłam tylko głową.
-Chłopaki.. chyba powinniście już pójśc...-powiedziałam do One Direction.
-Jasne.. ale poradzisz sobie?-skinął głową Zayn na Ethana.
-Tak.
-To w razie coś, dzwoń.
-Ok. To pa. zadzwonię i może ogarniemy coś jutro.
-Paa-rzucili chórem i wyszli z mieszkania, chłopcy.
Postanowiłam, że zostawię Ethana tak jak stał, najwyżej posprzątam jutro jego rzygowiny z podłogi w salonie. Myśląc to poszłam do naszego pokoju, gdzie zastałam wylewającą łzy Sophie.

29 sierpnia 2012

Rozdział 9 "LOL?" Sophie

Obudziłam się szczęśliwa z myślą,ze mam Ethana i ,że mnie kocha.Ale go już nie było,ale zostawił kartkę.:
"Sophie wyszyłem poszukać pracy,ale spotkajmy się o 15:00 w MSC." Gdy już to przeczytałam to podskoczyłam z radości,popatrzałam na zegarek była 13:08.Szybko wskoczyłam pod prysznic i ubrałam się.Elin gadała,że chyba chce mi się oświadczyć.Ethan zawsze mówił,że pięknie mi w lokach więc nie prostowałam włosów,pomalowałam się eylaynerem i ubrałam moją ukochaną sukienkę miętową w koronkę,wzięłam też poręczną torbę stylu retro,bez pytania wzięłam bez pytania miętowe lity Elin.W sumie to już lubię lity.Wyskoczyłam z domu za dwadzieścia trzecia.Dotarłam tam dziesięć minut przed.A tam Ethan całuje jakąś szm***e.Wybiegłam z płaczem,ściągnęłam szybko lity i na bosaka pędziłam do domu.Cały makijaż rozmazany,ja ponura.To był straszny widok.Elin była zdziwiona co się stało po woli,lecz szlochałam;
-Elin,jak on mógł?!!-szlochałam.
-Spokojnie!Może to nie on.
-Jak nie on jak on!widziałam go.-szlochnełam.
-zaraz,zaraz czemu masz moje miętowe lity??!!
-Chciałam wyglądać pięknie na oświadczyny,a tu on z jakąś szm***.
-Spoko,jak chodzi o te lity weź je.
-dzięki,na ciebie zawsze można liczyć.A gdzie Zayn?
-Zaraz przyjdzie.
-Sam?
-Tak.
-Dzwoń po resztę pójdę z wami.
-Spk.
Ogarnęłam się i przebrałam w rurki,białą bluzkę z napisem 'Love' i szaro-czarną bejsbolówkę.Według  Elin wyglądałam pięknie.Chłopcy przyszli.
-To jest Sophie.-Elin
-Miło mi.-Wyrwał się Niall.-Piękna jesteś.
-Ach,dziękuje,ty też.
-Znaczy przystojny,znaczy nie bierz tego na serio.-Wytłumaczyłam się.
-hahahahhaha-zaczeli się wszyscy śmiać.
I się rozeszliśmy,do pokojii oni poszli coś oglądać,a ja poszłam z Niallem.
-Wiesz jesteś muzykiem i chciałabym cię spytać co sądzisz o tej piosence.-Zaczęłam śpiewać:
(ooooo)
Boy next door
(ooooo)
Boy next door

I need to attract you

Like a mouth drunk to a flame
I can call you
But all can i say
If you don't know my name
You don't know my name
I since in work see you
But love of you
That she never responded
Live in my heart explode

I never had someone before

Boy next door
I never had someone before
Boy next door

I gotta tell you

I gotta love you
And i am ready
To be your

I gotta tell you

I gotta know you
Want to you everything
From my window

I don't want her anymore

I call you but all i can say is milion
You can like a midnight on the street

Maybe I'm some like a freak

But I can't pretend anymore
I am the girl
Who is watching you through the window

I never had someone before

Boy next door
I never had someone before
Boy next door

I gotta tell you

I gotta love you
And I am ready
To be your

I gotta tell you

I gotta know you
Want to you everything
From my window

(ooooo)

Boy next door
(ooooo)
Boy next door

(I gotta kiss you)

Kiss me like a stronger
Bless me like an angel
Hold me like you a mine
I'm telling you that
I am very good spy

Kiss me like a stronger

Bless me like an angel
Hold me like you a mine
I'm telling you that
I am very good spy

19 sierpnia 2012

Rozdział 8. "Kawa" Elin

#Elin


-To co idziemy na tą kawę?-zapytał ponownie Zayn.
-No, no.. w sumie dobrze. Ale musisz poczekać przynajmniej pół godziny i zabrać mnie jeszcze na śniadanie.
-Poczekam choćby do jutra.
-To wyjdź, bo muszę się ubrać-wystawiłam mu język.
Wyszedł. W co ja się do cholery ubiorę?! Zaczęłam wyrzucać ze swojej szafki ubrania, a potem jeszcze z szafki Sophie! I nic nie wymyśliłam! Zazwyczaj mam jakiś pomysł na zawołanie, a teraz czułam pustkę..
Wiem! Chwyciłam za białą koronkową koszulkę na ramiączkach i za ombre-szorty. Do tego białe trampki Atmosphare. Ubrana pobiegłam do łazienki umyłam zęby, uczesałam włosy w niedbałego koczka i zrobiłam lekki makijaż. Potem znów pobiegłam do pokoju i zabrałam zapakowaną uprzednio czarną torebkę z Ćwiekami. I wyszłam do Zayna.
-To jak? Idziemy?
-Jasne.
-A tak właściwie to gdzie pójdziemy?
-Może do StarBucksa?
-Jak zjemy tam śniadanie to możemy iśc.
-Zjesz.. Chyba że chcesz iśc do SubWaya?
-A co mogę zjeśc w StarBucksie?
-Hmm... Bajgla, muffinkę, mus owocowy, jogurt z owocami...
-Ok, to mi wystarczy-zaśmiałam się.
Do kawiarni, daleko nie było, więc po chwili byliśmy już na miejscu.
-To wybieraj co chcesz-powiedział do mnie Zayn z serdecznym uśmiechem.
-A zjesz ze mną, czy już jadłeś?
-Zjem.
-To dobrze. To ja poproszę sałatkę owocową i Carmel Macciato-zwróciłam się już do pani, przy ladzie.
-Tylko tyle?! O,nie moja droga.. Nie pozwolę ci tak mało jeść! Dla tej pani jeszcze Croissant wellness z serkiem, pomidorem i rukolą i muffinkę jagodową.
-Zayn, przytyję-zaśmiałam się.
-Bez przesady-uśmiechnął się łobuzersko.- A dla mnie kanapkę z pastą z tuńczyka, bułeczkę cynamonową i Pike Place™ Roast.
-Na miejscu czy na wynos?
-Na miejscu.
-Proszę poczekać 2 minutki na kawę, a resztę proszę wyjąc z lodówki.
Zabraliśmy jedzenie, usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy jeść i rozmawiać. Kiedy na naszych talerzykach nie było już żadnego okruszka, a w kubkach nie było już ani kropli kawy, my nadal siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Było naprawdę przyjemnie, gdy nagle zadzwonił telefon Zayna.
-Przepraszam cię na chwilkę-powiedział patrząc na ekran swojego telefonu.
Czekałam na niego bite 5 minut i postanowiłam wyjść do niego. Pomyślałam, że pójdziemy na spacer, do Królewskich Parków Londynu. Zawsze śmieszyłam mnie tak nazwa. Wychodząc z kawiarni, przypadkiem usłyszałam urywek rozmowy Zayna.
"-Waliyha, tak jestem na randce, tak zależy mi na niej... Nie wiem czy coś z tego wyjdzie... Jak będę jej pewien, to ci ją przedstawię... Dobra, ja muszę już kończyc... Ja też cię kocham i tęsknię...Dobrze,pa."
-Z kim tak długo rozmawiałeś?
-Z siostrą, jak się rozgada, to nie da się jej zatrzymać.
-To co będziemy jeszcze robic?
-Może pójdziemy na spacer?
-Tak! Do Królewskich Parków Londynu!-powiedziałam z przesadnym entuzjazmem.
Cały dzień chodziliśmy po Londynie. W między czasie, poszliśmy do Nando's na obiad. Dowiedziałam się o nim wielu rzeczy, ale nie tylko o nim. Bardzo dużo mówił o chłopcach z jego zespołu. Widać, że są oni dla niego bardzo ważni. Wieczorem, koło 19 byłam już w domu. Umówiłam się z nim na następny dzień, na obiad, u nas. Sama coś ugotuję. Po pożegnaniu się z nim, weszłam do mieszkania i zaczęły się pytania i oskarżenia. Szczególnie ze strony mojego brata, który był zarówno moim przyjacielem. Opowiedziałam im wszystko, umyłam się i poszłam spac. Nie mogę się doczekać jutra..